• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray

[20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
24.09.2023, 17:40  ✶  

Tak szczerze to nie chciała mu prawić żadnych morałów. Chciała po prostu zrozumieć, ale w tych niedopowiedzeniach, w tym co zostało powiedziane, a co zawisło gdzieś między wierszami zdaje się… że odczytała wszystkie powody. I niestety… ale je rozumiała. Rozumiała to już dawno temu. Że nikt w domu nie okazywał mu ani trochę dobroci, że traktowali go nawet nie jak psa, a robaka. I dlaczego? Czym zawinił? Tym, że się urodził? Przecież to absolutnie nie była jego wina.

– A dlaczego jeśli przestać robić coś co jest złe, to ma być gorzej? Gdzie tu sens i logika? – nie rozumiała go, chociaż bardzo się starała i bardzo zrozumieć chciała. Tak jak chciałaby, żeby tyle nie pił, bo niczego to nie polepszało. Chciała spokojnej rozmowy, skoro Sauriel zdecydował, że potrzebują w końcu poważnie porozmawiać. Ale nic nie powiedziała, tylko przyglądała się z pewnym smutkiem, jak nalewa sobie whisky do filiżanki. A potem jak wyciąga paczkę papierosów.

– Oczywiście, że się przywiązałam – to, jak on to powiedział brzmiało niemalże jakby zrobiła coś złego, coś nielegalnego, coś czego nie było w umowie. Ale nie było żadnej umowy, a ona nigdy nie kryła, że się przywiązała, tylko być może Sauriel tego nie zauważał. – To coś złego? Przywiązać się do kogoś, kogo się lubi i z kim spędza się sporo czasu? – tak samo była przywiązana do innych osób. Może nie było ich zatrważającej ilości, ale istniały w jej życiu.

I Sauriel w zasadzie miał rację – Victoria zbliżała się do momentu, w którym wszystko to będzie dla niej już „zbyt wiele”. Wręcz zaczynała się ocierać już o burtę tego statku. Nawet nie wiedział jak bardzo. Wystarczyło tylko na niego wejść, i to bez wiedzy, że właśnie płynie wprost na górę lodową, której nie sposób ominąć.

– Nawet o tym nie myśl – w jej głosie słychać było ostrzegawcze tony, po prostu chociaż teraz… sądziła, że mówił poważnie. Ale ta wizja nie była ani trochę kusząca. Miała z matką relację jaką miała, ale zabić ją? Nie. Nawet jeśli nie własnymi rękoma, a jego? Po stokroć nie. Kolejne zajebiste małżeństwo. Czyli faktycznie o tym myślał, żeby zerwać zaręczyny. Właściwie to brzmiało już jakby podjął decyzję, to po cholerę w ogóle z nią o tym rozmawiał? Żeby co? Żeby się nie zdziwiła? Żeby poczuć się lepiej? Bo jeśli o to chodziło, to Victorii wcale nie było lepiej. Było jej niezmiennie chujowo. Nie raczyła mu odpowiedzieć, ale już dawno sobie powiedziała, że to ostatnie takie narzeczeństwo. Że nie chce przez to przechodzić po raz trzeci – przez poznawanie, docieranie się, sprawdzanie czy się polubią, czy nie, czy coś zaskoczy czy nie, by po raz kolejny być przedmiotem transakcji, po której twój światopogląd całkiem się rozpierdoli. Żadnych więcej ustawianych małżeństw. Ale wtedy myślała tak… bo nie sądziła, że w ogóle będzie musiała nad tym znowu myśleć i znowu to przechodzić. Miała dość tego, że rodzina ustawia jej życie i robią to tak, że tylko ją ranią. Że tylko boli. Tak jak teraz bolało – te wszystko informacje, słowa, jakie Sauriel do niej powiedział. Bolało. Oczywiście, że bolało. – Jedyne co chciałam – powiedziała cicho, mając wrażenie, że głos ją zaraz zdradzi, już zresztą zabrzmiała w nim fałszywa nuta. – To oddać ci trochę ciepła, bo wiem, że go w domu nie masz. Ja też nie mam. To wszystko – czuła, że szczypią ją oczy i bardzo nie chciała się teraz rozkleić.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (2979), Victoria Lestrange (2845)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 23:01
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Victoria Lestrange - 24.09.2023, 12:09
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 24.09.2023, 12:26
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Victoria Lestrange - 24.09.2023, 13:28
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 24.09.2023, 14:04
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Victoria Lestrange - 24.09.2023, 15:04
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 24.09.2023, 16:50
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Victoria Lestrange - 24.09.2023, 17:40
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 24.09.2023, 23:10
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Victoria Lestrange - 24.09.2023, 23:46
RE: [20.06.1972] Sauriel & Victoria | Pray - przez Sauriel Rookwood - 25.09.2023, 10:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa