Wood przez chwilę spoglądała na Brennę i Atreusa. Miała wrażenie, że jest między nimi jakieś dziwne napięcie, ale może jej się przywidziało? Mrugnęła szybko oczami, żeby wrócić do tego, co działo się w tym miejscu. Nie był to odpowiedni moment, aby zastanawiać się nad tym, co łączy tę dwójkę.
Bulstrode był jedną z osób, którym udało jej się nadepnąć na odcisk. Pamiętała, jak walczył z nią o tę suknię, którą udało się jej wylicytować. Nie, żeby ten przedmiot jakoś specjalnie się jej podobał, chodziło o samą satysfakcję związaną z wygraniem licytacji. Miała to szczęście, że to ona została zwycięzcą, co dosyć mocno połechtało jej ego. Suknia została zakopana w szafie, tak naprawdę nie wiedziała nawet dokładnie gdzie. Miała wrażenie, że od tego momentu mężczyzna traktuje ją raczej chłodno, chociaż tak naprawdę nigdy nie wdała się z nim w żadną konwersację. Poznała za to jego brata, który okazał być się całkiem przyjemnym człowiekiem, mieli przyjemność razem patrolować Beltane.
Przeniosła spojrzenie na Longbottom. Czy powinna zostawiać ją samą? Co z tym, o czym jej wspominała? Jeśli coś będzie nie tak miała biec do Erika, żeby mu o tym powiedzieć. Jeśli będzie gdzieś dalej i nie zdąży na czas? Co wtedy. - Rozejrzę się, ale będę blisko. - To chyba było najrozsądniejszym rozwiązaniem. Wiedziała, że ten rytuał trwa dłuższą chwilę, miała przyjemność podglądać już Brennę podczas widmowidzenia. Nadal nie do końca rozumiała ten dar, może kiedyś będzie w stanie.
Dom nie wyglądał najlepiej. Widać było, że doszło tutaj do dosyć dramatycznych wydarzeń. Drzwi zostały wysadzone, ciekawe, czy Jason miał szansę się bronić, czy nie zauważył niebezpieczeństwa. Wood weszła w głąb domu, chciała rozejrzeć się po wszystkich pomieszczeniach, może uda się jej znaleźć coś ciekawego, coś, czego nikt z obecnych nie był w stanie dostrzec?
Akcja nieudana
Sukces!