Maya ubrała się suknie w stylu Qipao sięgającą kostek. Była ona koloru ciemnego błękitu, na piersi były drobne kwiaty koloru czarnego. W tym samym kolorze były też wykończenia na szyi i rękawkach. Gdy Peppa przypomniała jej po raz kolejny ich plan dziewczyna tylko cicho zachichotała. Naprawdę kochała tą swoją świnkę i nie oddałaby tej przyjaźni za nic w świecie. Maya z Peppą nigdy się nie nudziła, a jej plany czasami były porządnie absurdalne. Włosy miała w połowie rozpuszczone, a druga część była spięta szpilką do włosów w niewielkiego koczka. Oczko szpilki miało lazurowy odcień i poruszało się falami niczym woda w morzu – specjalnie narzuciła na nią iluzję, aby przyciągała wzrok innych osób. Końcówki jej włosów miały odcień niebieskiego, aby pasowały do jej dzisiejszej kreacji. Oczy zamiast być jak zawsze głęboko czarne również miały morski odcień. Maya robiła wszystko, aby sprawnie panować nad swoją umiejętnością i ten dzień był do tego idealny.
– Spokojna głowa, zrobię wszystko, aby ci się udał plan – to zapewnienie nie było rzucone na wiatr, bo Maya zawsze doprowadzała sprawy do końca i nie zamierzała zawieść przyjaciółki. W ręku Maya również trzymała wachlarz z motywem morskim. Miała tej nocy sen o morzu i dlatego w ostatniej chwili zmieniła swój zamysł na dzisiejszą kreację.