• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami

[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
178cm, ciemne

Esmé Rowle
#10
28.09.2023, 09:42  ✶  

Cierpienie kształtowało, czyż nie? To dzięki niemu teraz Rowle nie był jednym z typowych Ślizgonów, którzy zaczynali dławić się własnym jadem, gdy ktokolwiek raczył jakkolwiek umniejszyć czemukolwiek co wchodziło w skład ich życia. Niezależnie jak nieistotna błahostka to była - nawet tak drobna, jak żart z kazirodztwa Gauntów. Huh, jeżeli tak by to przedstawić, to nie brzmi to wcale aż tak... drobno. Niemniej, Esmé nie miał nic przeciwko żartom nawet z niego samego, o ile celem był żart, a nie wbicie szpilki. Tym bardziej nie bolał go komentarz na temat wysławianego w Slytherinie rodu. Chociaż miał w sobie krew dwóch czystych rodów - Rowle i Burke, to czuł się tak, jakby wcale nie miał krewnych. Nigdy. Jakby tylko miał matkę, która równie dobrze mogłaby być mugolem. Oczywiście była to durna myśl nastolatka, który nie rozumiał, że czy tego chciał czy nie, to czysta krew niosła za sobą benefity od najmłodszych lat, od pierwszych oddechów jakie nabrał, od samej idei poczęcia. Od tamtych chwil był pobłogosławiony przez los i skazany na bagatelizację jego problemów. Bo utrata matki na pewno mniej bolała w bogatej willi, niż w skromnym domostwie. Ta, jasne.

Najpewniej każdy kojarzy ten moment, w którym powiedziało się coś bez zastanowienia i zanim zdążył ktoś zareagować, to my już wiedzieliśmy jedno - należało trzymać język za zębami. Esmé zaraz po wypowiedzeniu swoich podejrzeń, gdy zobaczył na eterycznej twarzy Adel zaskoczenie, skrzywił się niczym oparzony. Jednocześnie sam był nieco zdziwiony, że takie podejrzenia nie pojawiły się wcześniej - w końcu to właśnie wśród tych najznamienitszych rodów najłatwiej o zawiść prowadzącą do nieszczęścia. Przecież stawka jest taka duża. A jednak Adelajda spędziła wieki i nawet przez myśl nie przemknęło jej, że to wszystko mogło być zaplanowane. Nie pomyślała nawet o zemście, a chciała tylko prawdy. Wielu okrzyknęłoby ją głupią albo naiwną. Albo i taką, i taką. Esmé zaś uważał ją za wspaniałą. Teraz naprawdę poczuł jak przykra jest jej historia i... może teraz potrafił jej współczuć? Może teraz właśnie czuła coś, co i on czuł? Zacisnął zęby. Nie był zadowolony z siebie. Adel była pięknym duchem. Nie chodziło tutaj o jej urodę, a o usposobienie. Niewinna, jakby ten okrutny świat omijał ją, aż nagle zwalił się z całym impetem na jej kark. Ale było to za późno, by zrozumiała gdzie leży wina. I to wszystko popsuł. Wprowadził do jej umysłu podejrzenia, które znów mogły zaowocować chęcią vendetty czy samym jej rozważaniem. A przecież mógł pozwolić jej trwać w tej błogiej nieświadomości. Tutaj pojawiały się kolejne rozważania - czy lepiej uświadamiać innych, czy pozwolić żyć w ignorancji? Esmé nie zamierzał próbować na nie odpowiadać.

- To tylko podejrzenia. Pamiętałabyś, gdybyście mieli wrogów. Domyśliłabyś się, gdyby były jakiekolwiek sygnały z zewnątrz. - nastolatek próbował załagodzić nieco sprawę i przy okazji nie uciekać do kłamstwa. W końcu przecież on nic nie wiedział, po prostu rzucał pomysłem, ale jego pomysły były o kilka wieków w przód. Oceniał sytuację przez pryzmat aktualnego społeczeństwa, a przecież już ustalili, że czasy się poważnie zmieniły. Adel mieszkała w tamtym domu, nawet jak była młoda, to potrafiłaby wyczuć... nastrój. Wiedziałaby, gdyby to był swoisty zamach. A przynajmniej Esmé miał taką nadzieję.

Oczywiście, że nie była to jej wina. Miał ochotę uświadomić jej to, chwytając ją za ramiona, zmuszając by podniosła głowę i spojrzała mu w oczy, by wiedziała, że naprawdę miał na myśli to, co mówił. Ale nie mógł, bo była duchem. Nie potrzebował też, bo wyprzedziła go Brenna.

- Ochrona czy odnalezienie. To nie zmienia wyniku. Nie myśl o tym zbyt mocno. - zapomniał nawet o tej, co prawda udawanej, kulturze osobistej, gdy teraz się do niej zwracał. Były rzeczy ważniejsze i zdecydowanie ważniejszym było uświadomienie Adel, że cokolwiek nastoletni czarodziej włożył jej do głowy, to i tak nie zmienia to wyniku - Adelajda nie żyła i jej siostra pewnie też. O ile istniał jakiś winny, to pewnie też był już dawno martwy. Sprawa zamknięta. Rowle stał jak kołek i liczył tylko, że Adel nie przemieni się w Jęczącą Martę pod wpływem jego słów. Że nie będzie włóczyć się bez celu po tym świecie, ubolewając nad losem siostry i swoim. Westchnął. Jakże ciężko było okazać wsparcie i zapewnić trochę otuchy duchowi.

Teraz już wiedział, by nie odzywać się bez przemyślenia tego, jaki wpływ mogą mieć jego słowa. A przecież łatwo byłoby teraz powiedzieć, że duch siostry Adel był już dawno po drugiej stronie i może czekał na nią. Ale tego Esmé nie wiedział. I nie miał serca tak jej okłamywać - nawet jeżeli miałoby to pozwolić jej odejść w spokoju. Przemilczał to, a gdy kobieta zdecydowała się odejść, by przemyśleć wszystkie sprawy, to Rowle jedynie nieśpiesznie uniósł dłoń i pomachał ku jej plecom znikającym w ścianie grobowca. Poczuł, jak chłód znika. Syknął, opuszczając głowę i kręcąc nią niezadowolony.

- Spieprzyłem sprawę, co? - mruknął pod nosem, jakby do siebie, ale spojrzał ukradkiem na pannę Longbottom. - Nie chciałem jej... zmieniać. - zawahał się czy to na pewno odpowiednie słowo, ale nie znalazł lepszego. Adelajda wciąż była smutna, ale teraz była inaczej smutna, niż wcześniej. Głębiej, bardziej świeżo, jakby Esmé otworzył dawno zasklepione rany. Albo to on miał tylko takie wrażenie.

Brenna szybko rozpogodziła się, chociaż początkowo też nie była zbytnio pocieszona reakcją swojej eterycznej koleżanki. Tym bardziej nieswojo czuł się Rowle, który do tej sytuacji doprowadził, ale co było za późno. Stało się. Użalanie się niczego nie zmieniało.

- Może to on wybrał mnie. - odparł enigmatycznie, chociaż oczywistym było, że nic za tymi słowami nie stoi. Były... o tak rzucone. W tym momencie Esmé rozplątał zawinięty szalik, który znów zwisał luźno z jego ramion. Bez obecności duchów było cieplej. Kto by pomyślał, że wystarczyło uwięzić kilka udręczonych dusz i nie trzeba było niezwykłego skoku technologicznego, by opracować sprawne chłodzenie otoczenia. - Moi drodzy koledzy Ślizgoni tak doskonale bawili się w moim towarzystwie, że przeoczyli moment, w którym się od nich odłączyłem. - uśmiechnął się zadowolony z siebie, spoglądając gdzieś w stronę zabudowań Hogsmeade. - Spacerowałem bez celu, aż ujrzałem ducha. Resztę znasz. - nie było w tej historii niczego niezwykłego. Nie miał zaprzyjaźnionych duchów, nie był wysyłany przez nich na swoiste zadania do wykonania, nie był tutaj z żadnego konkretnego powodu. Ot, przypadek.
- Myślisz, że duchom lepiej jest tutaj, czy tam? - czym było "tutaj" i "tam" nie zostało sprecyzowane, toteż Brenna miała pole do popisu, chociaż Esmé zakładał, że rozumiała o co mu chodziło. Chociaż sama zakończyła temat, to teraz nie przestawało go gryźć to, że wszedł z ubłoconymi butami do nieżycia Adelajdy i w nim namieszał. Chciał tak naprawdę zapytać o to, czy panna Longbottom próbowała pomóc Adel odejść. To by tłumaczyło czemu sprawdzała jej dworek. Ale równie dobrze Brenna mogła po prostu lubić tego kilkuwiecznego ducha i chcieć spełnić prośbę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4276), Esmé Rowle (5480)




Wiadomości w tym wątku
[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 12:00
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 12.09.2023, 22:16
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 23:30
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 14.09.2023, 00:24
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 14.09.2023, 01:57
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 17.09.2023, 01:03
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 17.09.2023, 19:56
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 23.09.2023, 18:44
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 23.09.2023, 23:52
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 28.09.2023, 09:42
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 28.09.2023, 11:02
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 11.10.2023, 05:05
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 11.10.2023, 18:41
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 29.10.2023, 22:44
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 31.10.2023, 00:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa