![[Obrazek: bc57a9a018475d82340e8814d1f944c6d8c6847d.gif]](https://64.media.tumblr.com/69f9b91a992647d59f1b20d945fe4b44/a1fab667859a0113-70/s400x600/bc57a9a018475d82340e8814d1f944c6d8c6847d.gif)
1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Silniejszym od radości było poczucie wszechogarniającej ulgi; większość swojego dzieciństwa spędziłem bowiem w łóżku, w związku z czym moja magia dała o sobie znać nieco później niż w przypadku mojego rodzeństwa, a gdy już się ujawniła, była wiotka i ledwo dostrzegalna. List z Hogwartu był ostatecznym dowodem - dla mnie i dla ojca - że nie zostałem dotknięty charłactwem.
Miałem wobec szkoły tylko i aż jedno oczekiwanie - że będzie lepszym miejscem niż Grimmauld Place.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Pomiędzy mną, a starszym rodzeństwem jest dekada różnicy, co w połączeniu z moimi chorobami sprawiało, że matka obchodziła się ze mną, jakbym był z porcelany. Pierwszego września chciała mnie zawieźć do Hogwartu! Ojciec na szczęście nie przystał na jej propozycję i osobiście zaprowadził mnie na Kings Cross. Usiadłem w przedziale z jedyną znaną mi twarzą - Elliottem Malfoy - a nasza relacja potoczyła się w ten sposób, że przez kolejne siedem lat zawsze towarzyszyliśmy sobie podczas podróży do szkoły.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Poczułem się niezwykle malutki pod wysokimi zamkowymi sklepieniami. Przerażony labiryntem korytarzy i przemarznięty od chłodu wiekowych kamieni. Pierwszy dzień był dniem zagubienia, robienia dobrej miny do złej gry i niepewności.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Czysta krew, antymugolskie poglądy, dziecięce ambicje - było oczywistym, że trafię do Slytherinu. Musiałem trafić do Slytherinu, była to dla mnie sprawa życia lub śmierci; ojciec byłby niezadowolony, gdybym znalazł się w innym domu. Być może od biedy zaakceptowałby Ravenclaw - Tiara przez kilka chwil wahała się nad przydzieleniem mnie właśnie tam - lecz mój lęk przed innymi domami musiał wpłynąć na jej osąd. Duma? Z czasem obrosłem dumę, ale tamtego wieczora czułem głównie ulgę.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Mojego pierwszego kruka, Pyxisa. Niezbyt dogadywał się z sowami z sowiarni, dlatego pozwolono mi trzymać go w klatce w dormitorium. Na szczęście nie spędzał jednak w niej dużo czasu - zbyt dużo korespondowałem z domem.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Wraz z Elliottem dzieliliśmy dwuosobowy pokój - lustrzane odbicie tych samych łóżek, biurek i szaf. Część mojego przyjaciela była zawsze schludna (na pewno schludniejsza niż moja), rzeczy poukładane na miejscu, szata przewieszona przez oparcie krzesła. W moim panował chaos - książki w łóżku i pod łóżkiem, krawat na baldachimie, stos zmiętych ubrań na krześle. Sprzątałem, oczywiście, lecz jakimś cudem porządek nie potrafił utrzymać się dłużej niż dwa dni. Czułem się w tym miejscu bezpiecznie - przynajmniej przez pierwsze sześć lat. Później moja relacja z Elliottem uległa pogorszeniu - sam byłem zajęty swoją dziewczyną - i wracałem do dormitorium tylko po to, aby się wyspać.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Dobrze radziłem sobie z historią magii (gdy gorączka nieco ustępowała, czytałem wiele książek), nie miałem też większych problemów z eliksirami i zielarstwem, które zdałem powyżej oczekiwań. Zupełnie nie rozumiałem natomiast transmutacji i numerologii, w związku z czym szukałem zawsze wymówek, by nie iść na zajęcia. Pielęgniarka ze skrzydła szpitalnego witała mnie z pełnym politowania uśmiechem, pytając "znów nie napisałeś eseju z transmutacji, Perseusie?".
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Jako dziecko podziwiałem zawodowych graczy qudditcha i pragnąłem stać się jednym z nich. Na pierwszym roku ćwiczyłem nawet do eliminacji do ślizgońskiej drużyny, lecz spadłem z miotły i dość dotkliwie się poobijałem (nie mogłem usiąść przez kilka dni) - na moje nieszczęście towarzyszył mi Elliott, który po dwudziestu latach nadal wypomina mi to upokorzenie. Od tamtej pory jedynie kibicowałem drużynie Slytherinu, choć bez większego entuzjazmu.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Jak wielokrotnie wspominałem - Elliott Malfoy. Miewaliśmy gorsze okresy, gdy nasza relacja stawała się chłodna i zdystansowana, lecz zawsze nas do siebie ciągnęło; on jest światłem, a ja ćmą. Z czasem nasza przyjaźń przerodziła się w coś więcej. Do dziś jesteśmy blisko, do dziś łączy nas tajemnica dawnego romansu i trup jego żony.
10.Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Tak, dwa razy. Moją pierwszą miłością był Elliott, choć nie potrafiłem wówczas nazwać swoich uczuć. Odsunąłem się wówczas od niego i związałem z dziewczyną, która zawróciła mi w głowie, ale ta relacja trwała zaledwie kilka miesięcy, podczas których ucierpiała moja przyjaźń z Elliottem.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Jako Ślizgon uważałem za swoich największych wrogów wszystkich Gryfonów. Poza tym postrzegałem w tej kategorii Eden, bliźniaczą siostrę Elliotta, choć nie było między nami otwartego konfliktu - po prostu wróg mojego przyjaciela to także mój wróg.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Horacy Slughhorn, oczywiście, choć była to relacja nastawiona na obopólne korzyści. Nie sądzę jednak, by dziś trzymał moją fotografię w swojej kolekcji wybitnych uczniów.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Zdarzało mi się gubić na początku swojej nauki, ale w ciągu kilku tygodni zapamiętałem plan zamku - przynajmniej na tyle, by dotrzeć w najważniejsze miejsca. Hogwart jednak skrywał wiele tajemnic, które ostrożnie przede mną odkrywał; na piątym roku spotkaliśmy wraz z Elliottem ducha Jęczącej Marty, zaś na siódmym, w chwili największej samotności i zwątpienia, otworzył się przede mną Pokój Życzeń.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Wielokrotnie włóczyłem się z Elliottem nocą po zamku. Przyłapano nas na tym dwa lub trzy razy, ale kary zwykle nie były dotkliwe. Poza tym, korzystając z mojej pełnoletniości - wszak urodziłem się w październiku i musiałem czekać do września następnego roku, by rozpocząć naukę - zdobywałem w Hogsmeade alkohol, który następnie bezczelnie spożywałem na terenie szkoły z młodszymi Ślizgonami. Wciąż nie mogę uwierzyć, że uszło mi to płazem - miałem najwyraźniej więcej szczęścia niż rozumu, jak to mawiają.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Jako, że profesor Slughorn był zadowolony z moich wyników w nauce, zaprosił mnie do Klubu Ślimaka. Prędko przekonałem się, że wcale nie chodziło o eliksiry i była to zwyczajnie zblazowana organizacja dla równie zblazowanych synów oraz córek wpływowych rodziców z domieszką rzeczywiście utalentowanych czarodziejów - wszyscy z nas mieli szansę na niezwykłe kariery w przyszłości. W gruncie rzeczy lubiłem te spotkania, ale jeszcze bardziej lubiłem woal elitarności, jaki nas otaczał.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Czułem się bezpiecznie w swoim dormitorium oraz bibliotece; zapach książek i ich miękkie stronnice pod opuszkami palców, a za oknem deszcz dzwoniący o szybę. W zimowe miesiące lubiłem zagrzebywać się w pościeli w okienkach między zajęciami i odpływać w sen, zaś wczesną jesienią i wiosną zdarzało mi się spacerować po błoniach.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Jako miłośnik wszystkiego, co słodkie, upodobałem sobie Miodowe Królestwo. Oprócz tego lubiłem spędzać czas w Trzech Miotłach przy kremowym piwie. Na szóstym roku natomiast chodziliśmy z moją ówczesną dziewczyną na randki do herbaciarni u pani Puddifoot.
18.Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Jako nastolatek miałem wilczy apetyt i byłem w stanie zjeść właściwie wszystko. Ogromną słabość miałem jednak do deserów - zazwyczaj zjawiałem się w Wielkiej Sali wcześniej, by zabrać jak najwięcej smakołyków na swój talerz. Lubiłem spędzać czas przy stołach z innymi, wygłupiać się, śmiać.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Chciałem zostawać w zamku, lecz rodzice upierali się, abym wracał do Londynu. Posłusznie więc wsiadałem do pociągu, choć moje myśli bezustannie krążyły wokół skrytego pod całunem śniegu Hogwartu. To był mój prawdziwy dom, tam czułem się najbezpieczniej.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Trudno mi teraz wskazać konkretną sytuację, jest to raczej zbiór szczęśliwych momentów - równomierny stukot pociągu, dyniowe ciasto, nocne wędrówki po zamku i towarzysząca im adrenalina, nasze dormitorium, młodzieńcze wygłupy w pokoju wspólnym, kolorowe światło wpadające przez witraże, zaśnieżone dachy, kręte schody, unoszące się nad naszymi głowami świece w Wielkiej Sali, bitwa na śnieżki na błoniach, kąpiele w jeziorze, chwiejny krok, gdy wracaliśmy z Trzech Mioteł, jasnowłosy chłopak śpiący na łóżku obok.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Przez moją nieostrożność zostaliśmy przyłapani z Elliottem na jednej z nocnych wędrówek. Za karę przez tydzień musieliśmy czyścić kociołki po zajęciach eliksirów - koszmar! Wprawdzie nie musieliśmy pracować aż tak często - profesor Slughorn nieco przymykał oczy na wyczyny swoich dwóch wspaniałych uczniów - lecz byłem wtedy innym człowiekiem. Bardziej honorowym. Zdarłem sobie naskórek z dłoni przez kilka następnych dni musiałem smarować je obrzydliwą maścią, jaką dostałem w skrzydle szpitalnym.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Przedmioty przyrodnicze zdałem powyżej oczekiwań. Nie mogę jednak pochwalić się uczciwością; w teorii z transmutacji zerkałem na arkusz Elliotta i jedynie lekko modyfikowałem swoje odpowiedzi w zadaniach otwartych. Do tej pory pieką mnie uszy i trzęsą się dłonie, kiedy myślę, że któryś z nauczycieli mógłby nas wtedy przyłapać.
23.Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Niewątpliwie wspominam czas nauki jako najlepszy okres w swoim życiu! Czuję ucisk w piersi za każdym razem, gdy pod koniec sierpnia widzę krzątających się po ulicy Pokątnej uczniów, podekscytowanych zbliżającym się rokiem szkolnym i z jakiegoś powodu ta ekscytacja udziela się także mi. Zakupy i podróż pociągiem - to zdecydowanie dwa najbardziej sentymentalne z moich wspomnień.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Jako dziecko chciałem zostać kimś; nie wiedziałem do końca jaki zawód chciałbym wykonywać. Później zapragnąłem zostać magipsychiatrą i zrozumieć, z jakiego powodu ludzkie dusze przybierają dany kolor. Niewątpliwie też wpływ na decyzję o mojej przyszłości miała historia Elliotta, która dogłębnie mną wstrząsnęła - obiecałem sobie wówczas, że nigdy nie dopuszczę do tego, aby ponownie znalazł się w Lecznicy i przeżywał piekło. Czy spodziewałem się, że moje życie będzie wyglądać w ten sposób? Nie; jako naiwny nastolatek sądziłem, że będzie łatwiej, że ludzie będą życzliwsi, a problemy rozwiążą się same.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Było mi żal, że oto zamyka się za mną najlepszy okres mojego życia i bezpowrotnie tracę swoją bezpieczną przystań. Elliott wyjeżdżał na zagraniczny staż, a ja miałem zostać w Londynie. Przerażała mnie wizja samotności, dorosłości i odpowiedzialności za swoją przyszłość, jaka nagle spadła na moje barki.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Lekcja szybkiego uciekania przed Prefektami. A tak na poważnie - najczęściej korzystam z teleportacji, by dotrzeć do pracy. Znajomość eliksirów i zielarstwa przydaje się zaś w magipsychiatrii, choć niekoniecznie w taki sposób, w jaki uczono mnie w szkole. Wiem, jaki środek przepisać mojemu pacjentowi, aby pomóc z jego dolegliwościami, jednak nie pamiętam już w jaki sposób go uwarzyć. Wiem, jakie zioła wspomagają leczenie, a jakie szkodzą, jednak w znamienitej ilości przypadków nie umiałbym powiedzieć, gdzie można je znaleźć.
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory