28.09.2023, 21:40 ✶
Niestety, w takich momentach nie w głowie mi były krzyki Aveliny, nad czym pewnie bym ubolewał, gdybym tylko do tego też miał głowę. W tej chwili był w niej tylko honor mój i jej, mojej Aveliny, który w tej chwili próbowałem bronić. Nie mieściło mi się w głowie, że jakiś skurwysyn chciał ją wziąć siłą. Zmusić do czegoś. Myśleć, że ona chciałaby iść z nim. Ani mu się śniło. Po moim trupie. Zamierzałem to zgnieść w zarodku, te jego zapędy.
Niestety, jak na razie tylko próbowałem, gdyż nie byłem w stanie wypchnąć stąd mężczyzny, nie miałem wystarczająco siły, co on od razu wykorzystał, wpychając mnie do środka. Dobrze, że nie byłem pierwszą lepszą paniusią, to nie wpadłem na kanapy, tylko jakoś utrzymałem się na dwóch nogach. Z kolei o stabilności mego umysłu, cóż, można było zapomnieć.
I lepiej bym tego za bardzo nie roztrząsał, bo miałem w tej chwili wroga nacierającego na mnie, gotowego zbić mnie podobnie jak ja jego. Widziałem to doskonale w jego spojrzeniu, kiedy wymierzał cios w moim kierunku. Postanowiłem nie czekać, tylko od razu uchylić się przed jego atakiem. Wedle planu - szybki unik, który nie zabierze mi za wiele czasu, dzięki czemu będę mógł wystosować odpowiednią kontrę, kiedy ten się zamachnie, omijając moje ciało zapewne o skrawek. O ile się uda, kopnę go z kolana w bok, potęgując zamachnięcie złapaniem go za ramię.
Na unik:
Na kontratak:
Niestety, jak na razie tylko próbowałem, gdyż nie byłem w stanie wypchnąć stąd mężczyzny, nie miałem wystarczająco siły, co on od razu wykorzystał, wpychając mnie do środka. Dobrze, że nie byłem pierwszą lepszą paniusią, to nie wpadłem na kanapy, tylko jakoś utrzymałem się na dwóch nogach. Z kolei o stabilności mego umysłu, cóż, można było zapomnieć.
I lepiej bym tego za bardzo nie roztrząsał, bo miałem w tej chwili wroga nacierającego na mnie, gotowego zbić mnie podobnie jak ja jego. Widziałem to doskonale w jego spojrzeniu, kiedy wymierzał cios w moim kierunku. Postanowiłem nie czekać, tylko od razu uchylić się przed jego atakiem. Wedle planu - szybki unik, który nie zabierze mi za wiele czasu, dzięki czemu będę mógł wystosować odpowiednią kontrę, kiedy ten się zamachnie, omijając moje ciało zapewne o skrawek. O ile się uda, kopnę go z kolana w bok, potęgując zamachnięcie złapaniem go za ramię.
Na unik:
Rzut N 1d100 - 99
Sukces!
Sukces!
Na kontratak:
Rzut N 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana