02.10.2023, 19:27 ✶
Choć sam miałem nieco obitą twarz, to uśmiechnąłem się triumfalnie, kiedy ujrzałem krew nad jego wargami. Ciekła z nosa.
Och, coś we mnie zapłonęło jeszcze bardziej. Niczym ognie piekielne. Chciałem więcej tej krwi, chciałem kolesia totalnie dojebać, żeby narzekał na przeróżne bóle przez kilka najbliższych dni, ale czy miałem szansę, kiedy mierzyłem się z tym wyższym, potężniejszym przeciwnikiem? Pewnie, że miałem szansę i mały triumf mi do tego klaskał. Tak, panie Rookwoodzie. Jest pan niesamowity i wspaniałomyślny, że bije pan tego nędznego robaka, pokazując mu, gdzie jego miejsce.
Prychnąłem na jego słowa. Istny idiota.
- Nie, to dopiero początek. Rozgrzewam się - odparłem zdecydowanie o tym przekonany, nie spodziewając się tego, co miało za chwilę nadejść.
Zamierzałem zrobić unik, a zaraz później drugi, ale kto mnie wiedział, czy nie potknę się o własne - podszyte wściekłością - ambicje albo o bzdurne w tej sytuacji poczucie wyższości. Mężczyzna musiał jeść dużo szpinaku, że wyrósł taki wysoki. Cóż, niezależnie od tego, co miało nadejść, byłem przekonany, że odwdzięczę mu się dobrym za nadobne. Po wielokroć, choćby i sama Paxton miała mnie przekląć.
Zabawne jak bardzo mogłem się mylić. Sic!, zapewne wyląduję na kanapie, taki ogłuszony, przytłoczony pięściami niezliczonej ilości, bo aż tyle szczęścia nie mogłem mieć w swoim życiu, czyż nie?
Rzuty w odpowiedzi na rzuty. Po kolejno, adekwatnie
Och, coś we mnie zapłonęło jeszcze bardziej. Niczym ognie piekielne. Chciałem więcej tej krwi, chciałem kolesia totalnie dojebać, żeby narzekał na przeróżne bóle przez kilka najbliższych dni, ale czy miałem szansę, kiedy mierzyłem się z tym wyższym, potężniejszym przeciwnikiem? Pewnie, że miałem szansę i mały triumf mi do tego klaskał. Tak, panie Rookwoodzie. Jest pan niesamowity i wspaniałomyślny, że bije pan tego nędznego robaka, pokazując mu, gdzie jego miejsce.
Prychnąłem na jego słowa. Istny idiota.
- Nie, to dopiero początek. Rozgrzewam się - odparłem zdecydowanie o tym przekonany, nie spodziewając się tego, co miało za chwilę nadejść.
Zamierzałem zrobić unik, a zaraz później drugi, ale kto mnie wiedział, czy nie potknę się o własne - podszyte wściekłością - ambicje albo o bzdurne w tej sytuacji poczucie wyższości. Mężczyzna musiał jeść dużo szpinaku, że wyrósł taki wysoki. Cóż, niezależnie od tego, co miało nadejść, byłem przekonany, że odwdzięczę mu się dobrym za nadobne. Po wielokroć, choćby i sama Paxton miała mnie przekląć.
Zabawne jak bardzo mogłem się mylić. Sic!, zapewne wyląduję na kanapie, taki ogłuszony, przytłoczony pięściami niezliczonej ilości, bo aż tyle szczęścia nie mogłem mieć w swoim życiu, czyż nie?
Rzuty w odpowiedzi na rzuty. Po kolejno, adekwatnie
Rzut N 1d100 - 18
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!