Droga Victorio,
mam nadzieję, że to nic poważnego. To, że już nic Ci nie jest nie oznacza, że nie było. Za dobrze znam Twoje "wszystko w porządku", niech Cię nie podtrzyma myśl, że nie będę się o Ciebie martwił. Nie będę jednak dopytywał. Jeśli będziesz chciała mi opowiedzieć zrobisz to w swoim czasie, pamiętaj, że drzwi mojego domu są zawsze dla Ciebie otwarte.
Cieszę się, że nie postanowiłaś zostać sama. Liczę na to, że ten wyjazd bardzo dobrze ci zrobi i pozytywnie wpłynie na Twoje samopoczucie - cielesne jak i mentalne. To okazja, żeby spędzić trochę czasu poza czujnym okiem matki, sama ta wizja brzmi kusząco, prawda?
Obiecuję, że zjem obiad zgodnie z Pani zaleceniami. Wypocznij, wracaj do sił i przede wszystkim zdrowia. Mam nadzieję, że mimo wypadku będziesz się dobrze bawiła.