Droga Guinevere,
obiecałem napisać, kiedy Twoje wróżby zaczną mieć moc. Przyszła do mnie już druga i nadal siedzę niedowierzając temu, w co przecież i tak wierzyłem. Mój umysł plącze się pomiędzy akceptacją a fascynacją - zapewniam, że udało Ci się bardzo trafnie przewidzieć to, co się przytrafi. Zawód rzeczywiście spotkał mnie na rejsie, a jeszcze tego dnia odwiedził mnie ktoś z przeszłości, kogo nigdy nie spodziewałbym się spotkać. Szkoda tylko, że miało to tak gorzki smak. Jest to trochę dziwne, że czekam, co będzie dalej. A może nie? Może to naturalne? Byłoby, gdyby same pozytywy napełniały przyszłość, tymczasem wyczekuję jej z ciekawością mimo tego, że wiem, że nie wszystko będzie dobre. Interesującym jest to, że o wiele łatwiej się pogodzić z takimi prezentami od Losu, kiedy już ich wyczekujesz. Lub przynajmniej pogodziłeś się z ich nadejściem.