• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony

[24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#7
08.10.2023, 18:52  ✶  
Nie musiała się specjalnie starać, zdaniem Antka była na tyle ładna, że nawet w worku wyglądałaby godnie. No i była czystej krwi, chociaż największą robotę robiły jej czarne, wijące się włosy, w których zdaniem młodego Borgina była coś hipnotyzującego. Wykraczały poza perfekcję, którą kreowała, żyjąc własnym życiem, przedstawiając cząstkę prawdziwej Trixie. A tej był najciekawszy. Doskonałych kobiet na salonach było na pęczki, każdej nocy mógłby mieć inną do towarzystwa, ale jaki był sens obcowania z nużącym ideałem? Głupio im było nawet za kichnięcie. Anthony lubi czuć, żyć, czerpać garściami — przynajmniej, dopóki mógł. Była trochę jak piękny ptak, którego należało wypuścić ze złotej klatki, aby mógł poczuć pod skrzydłami zew prawdziwej wolności i swobody. Bo co smakowało lepiej niż niezależność? Tytuły? Pochlebstwo? Nie.
Podobało mu się, że nie ukrywała się za sztuczną niewinnością i okrasą nieśmiałości, rzucała mu śmiałe i pełne wyzwań spojrzenia, które oczywiście odwzajemniał. Zawsze wydawało mu się, że ma silne i dominujący sposób spoglądania na innych, chyba wyuczony przez zawód i coraz większe doświadczenie w branży komorniczej, gdzie przecież tego od niego wymagano. Dostrzegał w tym też odrobinę ze spojrzenia Staśka lub ojca, chociaż o tym drugim wolał nie myśleć.
- Wolałbym Ci zawrócić w głowie urokiem osobistym, ale komplementy, to dobry początek, nie? - odparł ze wzruszeniem ramion, nie mogąc powstrzymać się przed łobuzerskim, wciąż niosącym ze sobą odrobinę nastoletniego uroku, uśmiechem. Puścił jej nawet oczko, bo te pokryte różem, zwykle blade policzki, wyglądały po prostu rozkosznie. - A co byś chciała, żeby oznaczało?
Nie mógł się powstrzymać przed odpowiedzią pytaniem na pytanie, chociaż nie była to najbardziej elegancka z metod konwersacji. Na słowa o sprawdzenie nie odpowiedział, bo uznał, że jej wypowiedź zawiera wszystko, czego aktualnie chciał i oczekiwał. Przekonać się. Uznał to też za zgodę na to, aby porwał ją w noc i pokazał, chociaż odrobinę tego, jak on postrzegał świat, jakich zasad przestrzegał. A ich było niewiele. Był Borginem, ludzie mieli pewne oczekiwania — podobnie, jak względem niej, bo przecież była z rodu Blacków, ale dojrzała w nim myśl, że nie zawsze je spełniał i zwykle okazywał się wszystkim tym, czym być nie powinien. Wiedział, że to będzie musiało się zmienić, ale jeszcze nie teraz. Był po prostu Anthonym, który chciał zabrać ładną i interesującą dziewczynę na randkę, nic ponadto.
- Rozsądnie. Ludzie zapominają, że wszystko ma się tylko przez chwilę, bo potem chcesz więcej lub chcesz czegoś zupełnie innego. Taka chyba przewrotność życia. No, zapięte. - poprawił jej jeszcze kask dla pewności, nie uciekając spojrzeniem od jej buzi.
Jej słowa nieco go zaskoczyły, ale nie dał sobie po tego poznać, uśmiechnął się tylko tajemniczo w lusterko, aby mogła zobaczyć i pozwolił, aby maszyna ruszyła. W stronę wybrzeża.

Motor był jego ulubionym środkiem transportu, był szczerze przywiązany do swojego czarnego jednośladu, dbając o niego tak, jak on dbał o zdrowie psychiczne i poczucie wolności swojego właściciela. Zerkał na nią, gdy miał ku temu okazje, chcąc się przekonać, czy podobała się jej wybrana przez niego forma podróży.
Zaparkował, zsiadł i pomógł jej zejść, a potem uwolnił z kasku, niedbale odrzucając na siedzisko. Gdy machnął różdżką, motor zniknął — zabezpieczenie przed mugolami, a on sam poprawił torbę na ramieniu.
- Nie martw się, nie dam Ci zmarznąć. - ścisnął jej palce, prowadząc ją następnie w stronę ścieżki i kolorowych domków. Wyglądała na taką kruchą i nieporadną z tym swoim wzrostem i rozmiarem dłoni, że bał się, że pękłaby, gdyby złapał zbyt mocno. - Tak, są całkiem przytulne. Szlamy i tak nie zauważą, że byliśmy w środku. Tu małe zaklęcie, tam drugie i będzie całkiem czysto i komfortowo. Nie masz nic przeciwko małemu włamaniu? - zerknął na nią z rozbawieniem, przepuszczając ją przodem po schodkach na drewniany taras, z którego można było wejść do każdego z kolorowych siedzib letnich, a także na plaże. Morze szumiało dziko, opustoszała plaża pozbawiona była nawet mew, ale szum był przyjemny. Wyjął różdżkę wolną dłonią, rozpalając lumos maxima, aby rzucić światło na domki .- Wybierz sobie kolor.
Zaproponował luźno, a gdy to zrobiła, podeszli do właściwych drzwi, które otworzył za pomocą alohomora. Mugolski zamek otworzył się z cichym szczękiem, a on pchnął drzwi i rozejrzał się po wnętrzu, jakby chciał sprawdzić, czy wszystko w porządku i nie trafią tu na jakieś mugolskie, zamarznięte zwłoki. Dopiero wtedy ją wpuścił. Użył zaklęcia czyszczącego, a potem rozpalił w kominku za pomocą incendio, wcześniej przerabiając jedno z trzech krzeseł na drewno. Nie potrzebowali aż trzech. Po izbie rozlało się pomarańczowe, lekkie światło — wnętrze dzięki czarom było świeże i czyste. Pomieszczenie nie było duże, tkwiło w nim łóżko, stolik z krzesłami pod jedynym oknem, maleńka kuchenka z czajnikiem. Oprócz tego były wąskie drzwi, które prowadziły do toalety z prysznicem. - Może niezbyt godne Ciebie warunki, ale dotrzymam słowa i nie zmarzniesz. - oznajmił, odkładając torbę na stół.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (4163), Bellatrix Black (3336)




Wiadomości w tym wątku
[24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 03.09.2023, 21:31
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Bellatrix Black - 03.09.2023, 23:15
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 04.09.2023, 23:24
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Bellatrix Black - 06.09.2023, 12:03
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.09.2023, 01:11
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Bellatrix Black - 11.09.2023, 22:17
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 08.10.2023, 18:52
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Bellatrix Black - 09.10.2023, 20:47
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.10.2023, 17:12
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Bellatrix Black - 27.10.2023, 20:04
RE: [24 Grudnia 1970, późny wieczór] Christmas Winter Wonderland | Trix & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 23.11.2023, 00:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa