Przesunął się nieznacznie na kanapie, aby siedzieć twarzą zwróconą do swojego kuzyna. Westchnął cicho, słysząc jego słowa odnośnie tej sytuacji.
— Mogło być gorzej. Mogłem trafić znacznie gorzej... klątwy potrafią być naprawdę paskudne. Nie chcę o tym już więcej myśleć. — Stwierdził z przekąsem, przychylając się do tego, że to była wtopa. Został uwolniony od następstw klątwy, która została przełamana przez uzdrowicielkę i niebawem wszystko wróci do normy. Decyzję odnośnie tego, co ma zrobić z tym posążkiem, podejmie później. W tym będzie mieć udział wydana przez Kaydena fachowa ekspertyza w kwestii tej figurki. Pomimo niedawnego przekleństwa, ów posążek bardzo mu się podobał. Gdyby tak nie było to by go nie kupił podczas zorganizowanej przez krewnych zmarłej czarownicy aukcji.
Nie uszło jego uwadze to, z jaką ostrożnością nachylał się w stronę stojącego na stoliku posążku, widoczną również w jego dotyku. Nie dało się nie dostrzec tego, że wstrzymywał oddech. Pani Bulstrode sprostała swoim obowiązkom i złamała ciążącą na posążku klątwę, która nie dała swoich charakterystycznych objawów. Nie potrzebowali powtórki z rozrywki. Niewykluczone, że jego kuzyn musiałby poczekać na przybycie uzdrowicielki do następnego dnia. Zwłaszcza, że to nie był nagły wypadek. Klątwa nie była tak poważna w swoich skutkach.
— Byłoby wspaniale gdyby to był autentyk. Sprawdź to, proszę i daj mi znać. — Uznał że dobrze byłoby otrzymać potwierdzenie co do autentyczności tego posążku i okresu jego powstania. Chciał mieć pewność, że to naprawdę autentyk i jeśli tak byłoby to byłyby dobrze ulokowane pieniądze. Tych miał pod dostatkiem, ale nawet on nie lubił wydawać ich na buble pozbawione jakiekolwiek wartości. Dla tego posążku również dał się przekląć i stanowiło to dodatkowy powód, dla którego powinien okazać się autentykiem zamiast całkiem ładną i drogą figurką bez jakiejkolwiek wartości. Przedsiębiorczy handlarz antykami i podobnymi przedmiotami byłby w stanie wcisnąć komuś takiemu jak on taki przedmiot z łatwością.
— Dwieście galeonów. — Wyznał swojemu kuzynowi. Prawdopodobnie teraz dowie się o tym, czy przepłacił czy wręcz przeciwnie. Z drugiej strony tyle to on wydawał na śniadanie w swojej ulubionej restauracji, jeśli miał ochotę zjeść jajecznicę z kawiorem. Był gotów powierzyć kuzynowi ten posążek celem stwierdzenia jego autentyczności i tym samym jego wartości.