- Brzmi dosyć mocno skomplikowanie. - Próbowała zrozumieć, o co mu chodzi. Niby ćwiczenia były dobre, niby jej ciało tego potrzebowało, ale jednak nie do końca. Nie miała umiaru z niczym, więc może tutaj był pies pogrzebany. Angażowała się bardzo mocno w swój powrót do zdrowia i liczyła, że dzięki temu zdarzy się to szybciej, jak widać mogło być wręcz przeciwnie, sama tym sobie trochę szkodziła. Nic jednak nie było takie proste, jak się mogło wydawać.
- Niestety, chociaż ryzyko napędza. Mam wrażenie, że świadomość, że może się coś stać powoduje, że robi się to z większą przyjemnością. - Heather lubiła czuć strach, sprawiało jej przyjemność walczenie ze swoimi lękami, stawianie im czoła. Przepadała za niebezpieczeństwem. W końcu tylko trochę ją poturbowano, a mogła umrzeć, więc nie skończyło się to wcale źle.
- Może się zgłoszę, jak znowu będzie mi gorzej. - Odparła jeszcze do swojego towarzysza. Póki co wystarczyło jej to, co mówił. Nic więcej nie potrzebowała do szczęścia, pozytywne myślenie - niby takie proste, ale nie zawsze wychodziło.
- Jasne Leo, jakby coś na pewno się odezwę. Fajny z ciebie koleś. - Dodała, bo właściwie dobrze jej się z nim rozmawiało. Mogłaby go zapoznać z chłopakami, w końcu dobrze było powiększać swoje grono znajomych. Na pewno by się ucieszyli, gdyby mieli kolejną gębę do swoich popijaw. Wyglądał też na osobę, która skłonna byłaby ryzykować i zachowywać się jak oni, a niewiele znała takich osób. Same pozytywy.
- Jak dla mnie to słowo. Mógłbyś wymruczeć jakąś kocią piosenkę i wszyscy byliby zadowoleni. - Powinien pomyśleć nad byciem kocim terapeutą, ludzie naprawdę mogli czegoś takiego potrzebować.
- Tak jest, będę się stosować do zaleceń. - Pokiwała nawet głową ze zrozumieniem, chociaż znając Wood to ledwie stąd wyjdzie, to o wszystkim zapomni. Zeskoczyła więc już na nogi, bo skończyli dzisiejszą rehabilitację i to czas najwyższy, żeby wrócić do domu, chociaż przyjemnie się gawędziło. - Dziękuję, za wszystko, i do zobaczenia Leo! - Czuła, że się jeszcze spotkają. Ruszyła w stronę wyjścia i zniknęła za drzwiami.