• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor

[12.06.1972] Walia || The death of a bachelor
moon's favourite poem
and the rest is rust
and stardust
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Drobniutka, choć wysoka na 177 centymetrów wzrostu, o popielatych włosach. Śmiech przywodzący na myśl świergot ptaków. Śpiewny, uroczy głos. Choroba objawia się u niej srebrnymi tęczówkami i wędrującym rumieniem.

Sarah Macmillan
#2
10.10.2023, 12:51  ✶  
Oczywiście, że ojciec nie zrozumiał, dlaczego kiedy odnalazła go i matkę w kaplicy, Sarah miała minę, jakby skazali ją na wieczne cierpienie i całe przedsięwzięcie miało odbyć się wbrew jej woli. Pops zawsze kochał ją całym swoim sercem, znosił nawet najbardziej absurdalne wymysły i pracował ciężko na to, żeby jego jedyna córka odnalazła w kowenie jakąś drogę, nawet mimo tego, że nie mogła zajmować się tym, czym zawsze chciała i do czego nakłaniano wszystkie młode kapłanki. Oj, mylił się wielce myśląc, że popełnił (jej zdaniem przynajmniej) złą decyzję - dla Macmillan narzucenie takiej drogi było niczym spełnienie marzeń. Jak im się jakimś cudem uda, to będzie mogła podziękować bogom, a jak im się nie uda, to wreszcie nie będzie musiała doszukiwać się w sobie powodu, tylko zrzuci to wszystko na zły los, fatum, dopasowanie ich na siłę i w ogóle to było cały czas skazane na porażkę, więc po co zaczynali... Jak się wszysycy wokół mogli nie domyślić...

Bo przecież nie było to jej winą. Na pewno nie było to jej winą. Nic, co jej nie wychodziło, nie było jej winą - czuła się wiecznie wybrakowana i gorsza od innych, ale to przecież nigdy, przenigdy nie było dlatego, że coś zrobiła nie tak, że się nie uczyła, albo (tfu!) popełniła jakiś błąd. To po prostu bogowie skazali ją na choroby, a jej kuzynki na bycie zbyt pięknymi aby odwrócić od nich wzrok, ona mogła tylko przyjąć to takim jakim było, co najwyżej uronić kilka łez żalu. Ona miała być powodem czegokolwiek złego, co ją dotknęło? Ona miała kogoś zranić? W życiu. Ona przecież nie była do czegoś takiego zdolna, złożyła śluby czystości, brzydziła się przemocą jak niczym innym, jak w ogóle można było założyć u niej jakąś złą wolę... Nie szkodziło, że wcale nie odstawała urodą od kuzynek, że potrafiła manipulować i wymuszać, że wcale nie była takim dobrym gołąbkiem na jakiego się malowała, że od lat ukrywała jak blisko jej najbliższa rodzina miała się ze Śmierciożercami, że sama nosiła w głowie myśli swojego obłąkanego przodka i mimo tego trzymała się tak blisko osób, których życie było przez to zagrożone. No bo przecież z nich nie zrezygnuje. Potrzebowała ich, żeby czuć się dobrze.

Tak się więc złożyło, że kiedy dla Leviathana cała ta sytuacja była w pewnym sensie końcem jego dotychczasowego życia i nie potrafił się z tym pogodzić, dla Sarah... Nie było to wcale aż tak katastrofalne. Mimo używania wielkich słów nie umiała patrzeć na to z takiej perspektywy, bo tak działała jej głowa - napisała rzeczy wielkie, jakby była co najmniej gotowa na poświęcenie wszystkiego w imię wyższych ideałów, a w rzeczywistości... Haha... Jeszcze dzisiaj rano pomyślała, jak dobrze byłoby powiedzieć o tym młodemu Rookwoodowi, żeby tak bardzo pożałował tego jak jej złamał serce, żeby tu przyjechał i ją prosił o wybaczenie... Zachowywała się, jakby miała o wiele mniej lat niż w dokumentach.

Ale Rowle jej nie odpisał.

Na tym etapie nie spodziewała się w ogóle, że zechce pojawić się na wybrzeżu. Ale wtedy rozległo się pukanie do drzwi. Podskoczyła przy maszynie, omal nie zszywając sobie palca razem z nową sukienką dla Lorraine. Odetchnęła głęboko, a potem szybko ruszyła w kierunku drzwi, na tyle szybko, na ile pozwalało (zrobiła to zupełnie przy okazji) przejrzenie się w lustrze i poprawienie włosów. A później stanęła na palcach, spojrzała przez wizjer i przełknęła głośno ślinę, bo w wizjerze dojrzała wielkie oko, które nie skojarzyło jej się trafnie - z jaszczurką, lecz z wężami. Więc albo to był Leviathan, albo Salazar spełnił swoje ostatnie groźby i przysłał do niej kogoś, kto ją zmusi do zrobienia rzeczy, o które ją prosił od ostatniego tygodnia. Spodziewała się co prawda, że spacyfikuje ją matka, ale...

No dobrze. Pełna rozsądku (jak zawsze) otworzyła drzwi, po czym przywitała tego tajemniczego mężczyznę uśmiechem. Dopiero teraz połączyła fakty, że ten cały Lazarus musiał być dziwakiem, z którym Pops zamykał się i pili omawiając jakieś dokumenty. Czyli to faktycznie był Rowle. Poznała jego syna po tym, że też wyglądał jak jaszczur... Na srebrne włosy Pani Księżyca, jak to w ogóle brzmiało.

- A więc jesteś! - Powiedziała próbując zamaskować zmieszanie entuzjazmem, po czym przepuściła go w drzwiach.

Otoczony drzewami domek na skalistym wybrzeżu od razu kojarzył się z czymś bardzo osobistym, z czyimś małym światem. Pachniał morską bryzą, drewnem i jakimś ziołowym naparem stojącym na parapecie obok kredensu. Wszystko tutaj budowało spójną całość dobrego miejsca kogoś spokojnego, może oprócz tego, że to wcześniej wspomniane lustro, w którym Macmillan oglądała swoje włosy, było rozbite tak, jakby je ktoś uderzył, a jej lewa dłoń była owinięta opatrunkiem.

- Mam nadzieję, że podhróż do Pemb'okeshire minęła ci spokojnie...

@Leviathan Rowle


she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leviathan Rowle (3294), Sarah Macmillan (4097)




Wiadomości w tym wątku
[12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 09.10.2023, 01:45
RE: [07.07.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 10.10.2023, 12:51
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 12.10.2023, 03:54
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 14.10.2023, 00:15
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 14.10.2023, 00:58
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 16.10.2023, 02:10
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 16.10.2023, 03:02
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 16.10.2023, 13:55
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 21.10.2023, 22:40
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 23.10.2023, 12:59
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 23.11.2023, 05:20
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 04.12.2023, 04:23
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 10.01.2024, 03:11
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 02.02.2024, 00:13
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Leviathan Rowle - 02.02.2024, 02:34
RE: [12.06.1972] Walia || The death of a bachelor - przez Sarah Macmillan - 06.02.2024, 15:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa