Prawda, mogło się stać coś gorszego niż kolorowe dłonie. Cóż, dla wszystkich dobrze, że jednak się nie stało. - W porządku. - Zgodził się Kayden i już więcej nie poruszał tematu klątwy, a zajął się posążkiem. Nie zamierzał udawać, że jest w stanie bezbłędnie potwierdzić autentyczność antyków. Nie miał każdej sygnatury, pieczęci i podpisu w głowie, wyrytych w pamięci jak szkolnych reguł. Kojarzył to, co kojarzył, a resztę musiał sprawdzać lub zdać się na tych, którzy znali się na tym lepiej od niego. Osobiście sam lepiej się znał na obrazach i rzeźbach z marmuru lub brązu, ale na szczęście jego firma miała specjalistów od identyfikacji sygnatur i na pewno oni byli w stanie tutaj zdziałać nieco więcej, a może nawet i podważyć jego wcześniejsze słowa.
Jedyne co go zbiło z pantałyku, to cena. Kayden spojrzał na Notta, później na posążek, później znowu na kuzyna. Nie wiedział, czy śmiać się, czy płakać. - Dwieście galeonów? - Zapytał, jakby się przesłyszał. Tysiąc funtów za posążek. Prawie tyle, co antyczny obraz olejny mniej znanych malarzy. Z drugiej strony porcelana potrafiła być niesamowicie droga, jeśli tworzywo było najwyższej jakości. Wystarczyło jednak, że na sygnaturze porcelany będzie jedna źle ustawiona kreska i już okaże się podróbką. - Serwis do herbaty z porcelany sprzed prawie stu lat może kosztować połowę z tego. Jeśli to nie jest autentyk... - Uniósł figurkę pod najjaśniejsze źródło światła, żeby zobaczyć, czy prześwituje. - ...to albo zdrowo przepłaciłeś, albo strzeliłeś w dziesiątkę. Nie wiem, czy to sprzedasz za więcej galeonów, jeśli to fałszywka. - Westchnął i nawet mu się go szkoda nieco zrobiło, a przynajmniej na tyle, że przestał się złośliwie uśmiechać, a zamiast tego srebro w oczach mu nieco pociemniało, nabierając powagi. - Załatwię ci kogoś, kto może sprawdzić autentyczność i oszacować cenę, jeśli chcesz się go pozbyć. - Obiecał, mając nadzieję, że jednak Philip nie okaże się stratny. Później postanowił sprawdzić, czy to w ogóle jest porcelana, a był na to bardzo prosty sposób. - Masz może atrament? - Zapytał i choć pytanie wydawało się kompletnie losowe i bezsensowne, miało tu dużo sensu. - Jeśli puścisz na figurkę kroplę atramentu i będziesz w stanie ją zmyć bez śladu, jest to z pewnością prawdziwa porcelana. Możesz też sprawdzić, czy prześwituje przez nią światło, choć to lepiej się sprawdza na cienkich płaszczyznach. To tak na przyszłość... - Poinformował go przezornie, żeby następnym razem wiedział, jak sprawdzić, czy nie wtopi pieniędzy w badziewie.
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)