10.10.2023, 16:15 ✶
Moja najdroższa Lorrie,
droga przyjaciółko w drodze ku ciemności, tym razem nie piszę do Ciebie w sprawie galerii (doszły mnie jednak słuchy o zbliżającym się wernisażu i nie muszę pewnie pisać, że jak zawsze pojawię się i chętnie udam się w okolicznym dniu na drinka...), lecz z wyjątkowo prywatną prośbą. Jak zapewne pamiętasz, oprócz mojego wspaniałego Murtagha posiadam również córkę imieniem Sarah, jest obecnie jedną z kapłanek kowenu, niemożebnie rozpuszczoną przez ojca. Ten zgodził się wreszcie żebyśmy spróbowali ułożyć jej życie, ale wciąż pozostaje jeden z nią problem - ona w ogóle nie potrafi i nie chce czarować. Jako wirtuozka magii o której myślę, nadałabyś się zapewne na jej nauczycielkę, o ile oczywiście znajdziesz na to czas, kochana. Za pomoc w wydobyciu z niej emocji pozwalających na wykrzesanie takiej magii, będę Ci dozgonnie wdzięczna i winna przysługę. Zdaję sobie sprawę, że dziewczyna jest ciężkim orzechem do zgryzienia, sama nie potrafię się tego podjąć, bo jak wiesz - jest se mnie zbyt dużo puchu, jestem za miękka, żeby wprowadzić w to własną córkę... Odpisz proszę, co o tym myślisz.
droga przyjaciółko w drodze ku ciemności, tym razem nie piszę do Ciebie w sprawie galerii (doszły mnie jednak słuchy o zbliżającym się wernisażu i nie muszę pewnie pisać, że jak zawsze pojawię się i chętnie udam się w okolicznym dniu na drinka...), lecz z wyjątkowo prywatną prośbą. Jak zapewne pamiętasz, oprócz mojego wspaniałego Murtagha posiadam również córkę imieniem Sarah, jest obecnie jedną z kapłanek kowenu, niemożebnie rozpuszczoną przez ojca. Ten zgodził się wreszcie żebyśmy spróbowali ułożyć jej życie, ale wciąż pozostaje jeden z nią problem - ona w ogóle nie potrafi i nie chce czarować. Jako wirtuozka magii o której myślę, nadałabyś się zapewne na jej nauczycielkę, o ile oczywiście znajdziesz na to czas, kochana. Za pomoc w wydobyciu z niej emocji pozwalających na wykrzesanie takiej magii, będę Ci dozgonnie wdzięczna i winna przysługę. Zdaję sobie sprawę, że dziewczyna jest ciężkim orzechem do zgryzienia, sama nie potrafię się tego podjąć, bo jak wiesz - jest se mnie zbyt dużo puchu, jestem za miękka, żeby wprowadzić w to własną córkę... Odpisz proszę, co o tym myślisz.
Orchy