Tak, ona specjalnie mu to robiła. Czuła delikatną satysfakcję, że mogła się nad nim poznęcać. Za to, że on również to jej robił kilka dni temu w restauracji. Mówił jej, że ją kochał, że cały czas o niej myślał, a nigdy do niej nie napisał. Wolał wyjść za kobietę, której nie kochał. Wolał spłodzić jej dzieci, a ją zostawić, aby wrócić i wmawiać jej takie rzeczy. Uważał siebie za ofiarę, za kogoś niewinnego, a sam zadręczał właśnie ją swoją obecnością. Nie rozumiał, że żony nie usunie, dzieci nie usunie, a próbował z niej zrobić swoją kochankę. I to nie było w tym wszystkim najgorsze. Najgorsze było to, że ona była gotowa się na to zgodzić, że w głębi serca rozważała pójście z nim do łóżka, spędzanie z nim czasu w ten przyjemny dla serca i ciała sposób. Wiedziała jednak, że nigdy nie zostanie tą jedyną, bo już dawno straciła szansę. To ją cholernie w ostatnim czasie wkurzało, denerwowało, powodowało, że traciła kontrolę i chciała ją stracić. Chciała puścić swoją wolę w kosmos, aby nie musieć nic planować.
Gdy poczuła jak zimna woda otacza jej ciało, jak zaciska się wokół niej i wciąga pod jej taflę poczuła się wolna. Chciała nie wypływać, chciała zostać pod nią na zawsze, bo wszystko wokół przestawało istnieć. Nie zliczyłaby ile razy leżała w wannie z głową pod wodą i myślała o tym, aby nie wynurzać się, aby olać powietrze i zostać tak na wieki. Ostatecznie wracała do żywych i tym razem też tak było. Gdy usłyszała jak Gusto komentuje jej tyłek uniosła brwi ku górze i uśmiechnęła lekko.
– Panie Rookwood, nie wypada patrzeć w takie miejsca – jest pan żonaty chciała dodać, ale powstrzymała się, bo wiedziała, że Augustus nie lubi tego tematu, a chciała poczuć się beztrosko, więc gdy zaczął przemywać twarz podpłynęła do niego i złapała go za obie ręce. W miejscu, w którym się zatrzymała woda sięgała jej poniżej piersi i bez problemu mogła stanąć na własnych nogach. Złapała jego ręce i wciągnęła do wody bez ostrzeżenia, bez pytania. Po prostu Augustus nie mógł się tego spodziewać. Gdy tylko znalazł się w wodzie ominęła go i uciekła na środek pływając tam i obserwując jego reakcję.