• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart

[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#7
11.10.2023, 19:01  ✶  

Może właśnie to powinni rozważyć: żeby spotykać się regularnie i po prostu ze sobą jadać, którykolwiek z posiłków, ale po prostu żeby się motywować do tego, by jeść. Obojgu by to dobrze zrobiło, mogliby się wtedy wzajemnie pilnować… a jak było już zauważone, pod pewnymi względami i punktami charakteru byli do siebie podobni. I łatwiej było to zauważyć na drugiej stronie, oddać uwagę tej drugiej osobie, niż poświęcić ją sobie samemu. Victoria też nie potrafiła gotować, za to umiała warzyć eliksiry. To do pewnego stopnia było podobne, gdyby musiała, to by się nauczyła i gotować, albo by coś upichciła, chociaż nie byłoby to na pewno idealne... Ale jakby dostała przepis i instrukcje krok po kroku to pewnie dałaby sobie radę. Jakoś. Ale i tak wolała, kiedy to na przykład skrzat gotował – bo to właśnie do tego była przyzwyczajona w całym swoim życiu, zupełnie jak Laurent.

– Wiem, to dobrze – ona też wiedziała, że nikt by go nie namówił do odwrotu, i właśnie dlatego nie zamierzała tego robić. Ale to, że się martwiła, szło razem z tym w pakiecie i trzeba się było z tym pogodzić. – Nie chciałam ci robić żadnych wyrzutów – dodała jeszcze, bo miała wrażenie, że Laurent wszedł w tryb obronny, jakby spodziewał się, że będzie mu kadzić, że był nieodpowiedzialny i coś tam. Zupełnie tak o tym nie myślała.

– Wiem, ale i tak… – wiedziała to i przecież wielokrotnie to samo powtarzała jemu: żeby przyszedł do niej choćby w środku nocy, gdyby potrzebował towarzystwa, pogadać, pomilczeć, albo cholera wie co jeszcze. Niechciałasięnarzucać. I wiedziała, że to idiotyczne, bo Laurent nie mówił jej z grzeczności, że może na niego liczyć… Chyba nie mówił tego z grzeczności. Starała się to sobie racjonalizować, żeby nie poddać się tej spirali smutku, ale czasami szło to samo. – Chętnie bym ci tak poprzeszkadzała – nie że chętnie by mu faktycznie przeszkadzała. Po prostu by mu pomogła w tej pracy, cokolwiek tam robi. Trochę się na zwierzętach znała i nie była tłukiem, któremu trzeba coś tłumaczyć pięć razy.

– Tak, gorzej – chwilę musiała się zastanowić jak odpowiedzieć. – Teraz już nie, ale z początku przez kilka dni czułam się jakby ktoś wyrwał mi kawał serca i zostawił taką ziejącą dziurę. Ale to nie w tym rzecz – skoro już o tym rozmawiali to mogła mu powiedzieć też tyle, nawet jeśli bardziej mówiła do swoich kolan, bokiem przytulona do Laurenta, kiedy tak ją jedną ręką obejmował, a ona kuliła się na jego kanapie. – Uważam tak. Ale to nie było jak amortencja. Zupełnie nie. Po amortencji nie czujesz, że tej drugiej stronie dzieje się krzywda, albo coś grozi. Nie ściska cię w żołądku tak, że nie możesz spać, bo jest za blisko do świtu. Ani nie trafia cię szlag, bo chociaż tego nie widzisz, to wiesz, że można flirtować ze wszystkimi, tylko nie z tobą – uśmiechnęła się, ale to był gorzki uśmiech. – Po amortnecji nie widzisz świata poza tą osobą i robisz różne idiotyczne rzeczy, których normalnie byś nie zrobił, nie jesteś sobą. A to tak nie działało – Victoria nadal była Victorią. Miała różne myśli i chciała różne rzeczy, których nie chciałaby bez tego, ale nie musiała ich robić, i nie robiła. Bo nie zrobiła przez ten czas niczego głupiego i wszystkie te urągania zostawiała dla siebie tak długo, aż druga strona nie zaczynała tematu. Bo nie chciała komplikować sprawy. – To on po zerwaniu tej… tego… Nie wiem nawet jak to nazwać. Ale to on zachowywał się jakby był nagle pod wpływem amortencji. Bo uważał, że będzie miło – mruknęła pod nosem. I miał rację, było. Ale to nie takich intencji Victoria szukała. – To, że było to fałszywe to zupełnie inna sprawa – zacisnęła dłonie na spodniach zapatrzona w jakiś punkt w przestrzeni. – Powiedziałam mu, że nie chcę żadnego udawania. I tyle z bycia miło – Victoria zastanawiała się dużo co jest z nią nie tak, czego w niej brakuje, że trzeba do niej cokolwiek udawać, skoro tak wiele od siebie dawała. Zamilkła i westchnęła. – Spotkaliśmy się kilka dni później i gadał, żebym pozwoliła mu odejść – a to przecież nie była jej decyzja o zaręczynach i ślubie, to nie był jej pomysł. Czy od niej zależało czy jakiekolwiek zaręczyny zostaną zerwane? Może ktoś by uszanował jej zdanie, nie wiedziała. Nie wiedziała, nie miała pojęcia, że w życiu Laurenta też trwała jakaś burza, nie dzielił się tym, nie miała nawet o co zapytać, ani zapewnić, żeby się nie przejmował.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5678), Victoria Lestrange (6725)




Wiadomości w tym wątku
[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 11:53
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 12:44
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 14:51
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 15:40
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 17:17
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 17:43
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 19:01
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 23:33
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 01:15
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 11:13
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 12:45
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 13:54
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 15:16
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 16:20
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 18:05
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 19:00
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 20:14
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 22:45
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 13.10.2023, 02:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa