Laurie,
Przeczytałem ten wywiad w Proroku Codziennym i nie znajduję kulturalnych słów pod adresem dziennikarza, z którym rozmawiałeś. Z racji, że byłem obecny podczas Twojej rozmowy z tym dziennikarzem to wiem, jak przebiegała ta wymiana zdań i już po przeczytaniu kilku pierwszych zdań zrozumiałem, że ten wstrętny pismak poprzekręcał wszystkie Twoje słowa!
Ci fanatycy na pewno czytają prasę (jak większość społeczeństwa czarodziejów) i z pewnością wymysły tej dziennikarskiej wszy zainteresują tych ludzi. Powinieneś się przyczaić na jakiś czas. Uważaj na siebie. Jakbyś potrzebował pomocy to wiesz, gdzie mnie znaleźć. Z okna swojej kamienicy w magicznym Londynie widuję patrole Brygadzistów. Mam też doświadczenie z tego typu dziennikarzami, gdybyś postanowił dobrać mu się do skóry.