• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart

[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#19
13.10.2023, 02:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2023, 11:43 przez Victoria Lestrange.)  

Nie była osobą, która uczepiałaby się jednego słowa, i to słowo puściłoby w niwecz wszystkie inne starania i pracę, jaką wykonywała nad sobą, albo którą ktoś w nią wkładał. Uważała samą siebie za kobietę racjonalną, która dużo myślała i brała pod uwagę fakty… To co działo się teraz, to nie był wynik jednego słowa, czy jednego gestu. Było sumą… smutków i upadków, równi pochyłej polanej wodą, wystawioną na zimną temperaturę jej ciała – woda zamieniała się w lód i pozostawało tylko poślizgnąć się i zjeżdżać w dół.

Na dole czekały zaś wilcze doły. I ból. To tak strasznie bolało, kiedy bliska ci osoba postanawiała zakończyć swoje życie – a przecież było ono już drugą szansą. Marnowaną drugą szansą. Była też możliwość to odwrócić, oddać to, co utracone… Nie byłby z tym sam. Miałby pomoc, której nie miał ostatnio – mówiła mu to… To się nie zmieniło, niezależnie od tego, czy jej serce zostało złamane, dopiero się łamało, czy co się właściwie działo. To bolało tak mocno, że aż trudno było jej złapać oddech, a przecież fizycznie nic jej się nie działo.

Spojrzała na niego smutno – bo cały czas taka smutna była, dobita wręcz – kiedy mówił, że jej wartość nie jest mierzona oczami innych, i że gdyby była, to byłaby sporo warta. Nic na to nie powiedziała, bo nie wiedziała nawet co, za to wolno pokiwała głową w odpowiedzi, że owszem, zaufanie było trudną sprawą. Ona nie ufała łatwo ani szybko, otwierała się pomalutku, jeszcze wolniej wpuszczała innych do swojego świata. Nie było to niemożliwe, po prostu otoczyła się grubymi murami i fosą, przez swoją własną rodzinę, która miała prawdziwy talent, by ranić jej członka. Victoria zdawała sobie sprawę z toksycznej relacji ze swoją rodziną, zwłaszcza z matką, która miała prawdziwą manię kontroli i zaczęła nieśmiało coś w tym kierunku robić, ale to też… wymagało czasu, odpowiednich przygotowań. I znalezienia w sobie samej siły, ta zaś, przynajmniej dzisiaj, nie istniała. To nie tak, że Victoria ubzdurała sobie, że ludzie nie akceptują ją taką, jaka jest. Była pewna, że Cynthia akceptuje ją w pełni, wydawało jej się, że Brenna i Laurent również. Ba, sądziła, że Sauriel też akceptował ją taką, jaka była. Tak jak i ona akceptowała jego – z całym wampiryzmem i syfem jaki miał w domu i w głowie. Ale wierzyć, że inni cię akceptują, a uważać się za wspaniałego człowieka, to były dwie różne rzeczy. Przechyliła lekko głowę na bok.

– Nie wiem czy jestem – zrozumiała, że mówił o niej, choć do dwóch przesiadujących na tej kanapie osób aplikowało się to zdanie. – Co zrobić ze wszystkim – westchnęła. Miała wrażenie, że stała właśnie na rozdrożu i ktoś ukradł drogowskaz, nie wiedziała więc, którą drogę ma obrać, żeby dojść tam, gdzie chciała: do szczęśliwego zakończenia.

– Albo mówione komuś, kto jest zainteresowany tematem, a nie… Kto ją pytał o zdanie? Bo na pewno nie ja – nie, ale kobieta podeszła do nich i wyrzuciła swoje ot tak, nie dając nawet czasu na reakcję. Cholera wie, może przepowiadała przyszłość, a może po prostu każdemu gadała złe rzeczy, bo takie sobie przygotowała i w nie ludzie szybciej uwierzą, niż w jakieś gadki o szczęściu. Victoria nie była z tych, którzy zachwycają się jasnowidzami, do wróżb podchodziła również sceptycznie (nawet jeśli otrzymała taką od chyba najpopularniejszego wróżbity i jasnowidza w Wielkiej Brytanii).

Jeśli Laurent chciał, żeby się znowu rozpłakała, to dopiął swego, bo nagle jej broda się zmarszczyła, kiedy usłyszała jego słowa i oczy znowu się zaszkliły. Nie ze smutku. Właściwie to sama nie wiedziała z czego. Nie rozumiała tego kotła emocji, jaki w sobie miała – ale wszystko wpadło do gara i się ze sobą wymieszało, a w reakcji zaczynało kipieć. Nie wiedziała jak sobie z tym radzić, zwykle próbowała się wyciszyć i skrywała się za maską oklumencji, ale ileż można było przed sobą samym uciekać… W końcu wszystko człowieka doganiało, bo albo zwalniał, albo to wszystko, co zostawiało się za plecami, nabierało rozpędu. Nie utrzymała swojej dłoni na jego policzku zbyt długo, bo jednak ciągle pamiętała o swoim chłodzie, a on ciągle ją obejmował i nie chciała mu sprawiać jeszcze większego dyskomfortu. Nie miała też pojęcia, co właśnie działo się w jego głowie. Ale spróbowała się uśmiechnąć.

– Ja… dziękuję. Naprawdę – mruknęła i już miała sama wytrzeć sobie oczy wierzchem dłoni, ale zrobił to Laurent. – Ty też jesteś – jej spojrzenie było czyste, nieco błyskotliwe od łez, które ciągle gdzieś tam zbierały się w kącikach i przy długich, czarnych, teraz mokrych rzęsach.

Victoria dopiła swoją gorącą czekoladę, która nie była już taka gorąca, i jakiś czas później Migotek zrobił jej jeszcze jedną… Albo i dwie. I tak sobie siedzieli, a Victoria na zmianę płakała i próbowała się uśmiechać, i przytulała się do Laurenta, któremu w którymś momencie poradziła, że może owiną się oboje kocami i może wtedy nie będzie mu przez nią tak zimno.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5678), Victoria Lestrange (6725)




Wiadomości w tym wątku
[25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 11:53
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 12:44
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 14:51
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 15:40
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 17:17
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 17:43
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 19:01
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 11.10.2023, 23:33
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 01:15
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 11:13
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 12:45
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 13:54
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 15:16
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 16:20
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 18:05
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 19:00
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 12.10.2023, 20:14
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Laurent Prewett - 12.10.2023, 22:45
RE: [25.06.1972, New Forest] Nothing Breaks Like a Heart - przez Victoria Lestrange - 13.10.2023, 02:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa