Pokiwała głową czując jak na policzki wypływa jej rumieniec. Oparła dłoń na łokciu i patrzyła na dziewczynę z podziwem. Jej wiedza była niesamowita, a Avelina naprawdę lubiła się uczyć. Uagadou była ciekawą szkołą i trochę zazdrościła jej, że miała taką szansę. Chciałaby się tam kiedyś wybrać, zobaczyć te wszystkie miejsca. Brzmiało to niesamowicie, a Ginny miała mega dużo wiedzy i to było również ciekawe.
– Rzeczywiście ta szkoła brzmi niesamowicie. Nauczyłam się sama, trochę z książek i dręczyłam nauczycielkę, aby mi trochę w tym pomogła, ale miałam nawet spory talent w tym zakresie i ostatecznie mi się udało opanować tą umiejętność – wyjaśniła.
Czas mijał, a one naprawdę dobrze się dogadywały. Avelina nawet odrobinę się rozluźniła i więcej jej o sobie opowiedziała. Nawet wspomniała o tym, że w szkole robiła eliksiry na zamówienie dla przyjaciela, ale nie ma z nim kontaktu odkąd skończył szkołę. Chciała zawsze otworzyć swoją własną aptekę i miejsce, gdzie mogłaby robić własne eliksiry, ale teraz złapała tę posadę u Ravena i jest jej dobrze. Pozachwycała się opowieściami o Uagadou, historią Egiptu, którą jej Ginny opowiedziała. Opowiedziała jej nawet trochę o szkole, aby miała też pojęcie o tym jak to wyglądało, gdy ona chodziła do szkoły. Czuła się dobrze i przyjemnie, ale w końcu nadszedł czas rozłąki i obie dziewczyny poszły w swoim kierunku. Avelina zostawiła jej adres do korespondencji jakby chciała kiedyś do niej napisać, gdy znowu będzie w okolicy, aby mogły o czymś jeszcze porozmawiać, a może nawet wybrać na jakieś zakupy, czy do muzeum.