15.10.2023, 08:24 ✶
- Masz rację, trochę bardziej - odpowiedziała w końcu po chwili wahania, uznając że nie ma sensu ściemniać. I tak się dowie, prędzej czy później. Z uwagą jednak słuchała, gdy ta mówiła kolejno o Danielle i klątwie. Nawet jej brew nie drgnęła, gdy Avelina gwałtownie zmieniła temat tuż przy najciekawszej informacji. Nie naciskała jednak - same te dwie rzeczy musiały być dla Aveliny obciążające. Zamiast tego Olivia jeszcze kuknęła, czy na pewno nikt nie idzie, a potem przewróciła tabliczkę na drzwiach i pstryknęła w sznurek, który opuścił materiałową roletę na drzwiach wejściowych. Na pozostałe machnęła różdżką, będąc już w drodze do drzwi, które prowadziły przez małą pracownię do ich domu. Niezwykle wygodna rzecz, takie połączenie - co prawda układ pracowni średnio sprzyjał częstym wędrówkom, ale zarówno Olivia, jak i Avelina, poruszały się między dwoma stołami i mnóstwem skrzynek jak koty, nie strącając nic po drodze. Aparatura była zimna, podobnie jak palniki i kociołki. Dzisiaj ruda musiała mieć przerwę, ale to nic - mieli spory zapas tych najpotrzebniejszych rzeczy.
Mieszkanie Quirków było klasycznym mieszkaniem rodzin 2+1. Avelina wiedziała, że matka Olivii dba o porządek, bo zarówno jej mąż, jak i sama Olivia, byli bałaganiarzami. Było tu czysto, w kącie stała miotła, która sprawiała wrażenie, jakby spała odkąd Elyn wyjechała, a zlew był zawalony głównie kubkami po kawie i innych trunkach. Poza tym jednak nie było tu kurzu czy nieprzyjemnego zapachu, który sugerowałby brud. Ruda szybko zebrała kilka kubków i dwa talerze z niedojedzoną jajecznicą z blatu stołu.
- Będę musiała się postarać, żeby matce nie stanęło serce na ten widok - powiedziała dość niedbałym tonem, najzwyczajniej w świecie przekładając naczynia z jednego miejsca na drugie. - Ostatnie czego bym chciała to to, żeby ojciec po tych interwencjach wysłuchiwał zrzędzenia, a sam ma dwie lewe ręce do sprzątania. Wielki czarodziej, który nie potrafi rzucić zaklęć do zmywania naczyń.
Uśmiechnęła się lekko. W jej głosie nie słychać było wyrzutów, tylko sympatię. Kochała ojca i to, że naprawdę nie wychodziły mu tego typu zaklęcia. Może zgrywał głupiego, a może naprawdę nie potrafił? Zawsze jednak się starał, co należało docenić, nawet jeśli to były nieudolne próby.
- Może być kawa, ale mam jeszcze herbatę. Sprowadzana z Chin, z gór Wuyi. Jest specyficzna, wędzona, ale niezwykle delikatna i wcale nie zostawia dziwnego posmaku. Mamy jeszcze oolong i zwykłe zielone i czarne - jeśli jednak Paxton wolała kawę, Olivia podałaby jej kawę, pukając różdżką w zaczarowany serwis. Dopiero gdy odsunęła stare, ale w dobrym stanie błękitne zasłony z okna z widokiem na budynki naprzeciwko na Pokątnej, miała zamiar usiąść obok Aveliny. - Słyszałam o tej klątwie. Dobrze, że już po wszystkim, ponoć jest bardzo niebezpieczna. Z miłością nie wolno igrać.
Zauważyła, jakby sama mogła cokolwiek o tym wiedzieć. Z tego co Avelina wiedziała - Olivia wciąż była sama. Ruda wzięła kubek z herbatą w obie ręce, by je trochę ogrzać. Była ładna pogoda, ale wciąż potrafiło być chłodno, a od starych okien ciągnął wiatr.
- Nie wiedziałam, że tyle przeszłaś. Trochę rozmyły mi się dni - zaczęła przepraszająco, teraz czując się głupio, że postanowiła wrzucić Avelinę w cokolwiek po tym, co przeszła. - A może nawet miesiące. Gdybym wiedziała wcześniej, to bym ci pomogła, chociaż z tego co wiem klątwa Beltane była bardzo... Subtelna? Ale nie do końca ufam gazetom w tej materii.
Czuć było, że ruda krąży wokół tematu jak sęp nad ofiarą, jednak to była prawda - Olivia zaniedbała kontakty społeczne przez ostatni czas i po prostu, tak najszczerzej na świecie, chciała je podczas tej rozmowy nadrobić.
Mieszkanie Quirków było klasycznym mieszkaniem rodzin 2+1. Avelina wiedziała, że matka Olivii dba o porządek, bo zarówno jej mąż, jak i sama Olivia, byli bałaganiarzami. Było tu czysto, w kącie stała miotła, która sprawiała wrażenie, jakby spała odkąd Elyn wyjechała, a zlew był zawalony głównie kubkami po kawie i innych trunkach. Poza tym jednak nie było tu kurzu czy nieprzyjemnego zapachu, który sugerowałby brud. Ruda szybko zebrała kilka kubków i dwa talerze z niedojedzoną jajecznicą z blatu stołu.
- Będę musiała się postarać, żeby matce nie stanęło serce na ten widok - powiedziała dość niedbałym tonem, najzwyczajniej w świecie przekładając naczynia z jednego miejsca na drugie. - Ostatnie czego bym chciała to to, żeby ojciec po tych interwencjach wysłuchiwał zrzędzenia, a sam ma dwie lewe ręce do sprzątania. Wielki czarodziej, który nie potrafi rzucić zaklęć do zmywania naczyń.
Uśmiechnęła się lekko. W jej głosie nie słychać było wyrzutów, tylko sympatię. Kochała ojca i to, że naprawdę nie wychodziły mu tego typu zaklęcia. Może zgrywał głupiego, a może naprawdę nie potrafił? Zawsze jednak się starał, co należało docenić, nawet jeśli to były nieudolne próby.
- Może być kawa, ale mam jeszcze herbatę. Sprowadzana z Chin, z gór Wuyi. Jest specyficzna, wędzona, ale niezwykle delikatna i wcale nie zostawia dziwnego posmaku. Mamy jeszcze oolong i zwykłe zielone i czarne - jeśli jednak Paxton wolała kawę, Olivia podałaby jej kawę, pukając różdżką w zaczarowany serwis. Dopiero gdy odsunęła stare, ale w dobrym stanie błękitne zasłony z okna z widokiem na budynki naprzeciwko na Pokątnej, miała zamiar usiąść obok Aveliny. - Słyszałam o tej klątwie. Dobrze, że już po wszystkim, ponoć jest bardzo niebezpieczna. Z miłością nie wolno igrać.
Zauważyła, jakby sama mogła cokolwiek o tym wiedzieć. Z tego co Avelina wiedziała - Olivia wciąż była sama. Ruda wzięła kubek z herbatą w obie ręce, by je trochę ogrzać. Była ładna pogoda, ale wciąż potrafiło być chłodno, a od starych okien ciągnął wiatr.
- Nie wiedziałam, że tyle przeszłaś. Trochę rozmyły mi się dni - zaczęła przepraszająco, teraz czując się głupio, że postanowiła wrzucić Avelinę w cokolwiek po tym, co przeszła. - A może nawet miesiące. Gdybym wiedziała wcześniej, to bym ci pomogła, chociaż z tego co wiem klątwa Beltane była bardzo... Subtelna? Ale nie do końca ufam gazetom w tej materii.
Czuć było, że ruda krąży wokół tematu jak sęp nad ofiarą, jednak to była prawda - Olivia zaniedbała kontakty społeczne przez ostatni czas i po prostu, tak najszczerzej na świecie, chciała je podczas tej rozmowy nadrobić.