15.10.2023, 18:39 ✶
Piąty rok nauki przywitał go błyszczącą, śliczną odznaką prefekta, która błyszczała na jego piersi. Nie chciał się nią przesadnie chwalić, ale miał wrażenie, że wychodziło mu to słabo, bo ta zdawała się chętnie przyciągać spojrzenia. Sam nawet, kiedy czasem mijał wyjątkowo czyste okna lub lustra spoglądał ciekawsko, żeby przekonać się jak dobrze mu ona leżała. Dla kontrastu i chyba żeby nieco ostudzić jego aroganckie ciągoty, Septima podśmiechiwała się z niego za każdym razem, kiedy tylko przyłapała go na patrzeniu się zbyt długo na własną pierś.
Teraz, kiedy znajdował się w pokoju wspólnym, siedział razem z nią przy jednym z wolnych stolików, gotowych do dyspozycji uczniów. Przeglądał jakieś stare tomiszcze odnośnie pracy na zielarstwo, ale im dłużej wertował pożółkłe stronnice, tym mocniejsze uderzało go wrażenie, że czekała go kolejna wycieczka do biblioteki, w celu pozyskania nieco lepszej pozycji. Bo rozwinięty przed nim pergamin wciąż pozostawał nieznośnie pusty i nawet jeśli czas niekoniecznie go gonił, bo prace należało oddać na przyszły tydzień, to nie przepadał za marnowaniem czasu. Zamknął więc tomiszcze, proponując towarzyszce mały spacer, jednak Timmy oznajmiła, że i tak miała przenieść się do dormitorium. Każde poszło w swoją stronę; ona po schodach w kierunku pokojów dziewcząt, a on ku wyjściu z pokoju wspólnego.
Akurat kiedy był już parę kroków od drzwi, te otworzyły się i przeszła przez nie Olivia, wprowadzając ich w klasyczny moment, kiedy oboje nie wiedzieli w którą stronę przejść, żeby się minąć, a przynajmniej tak wydawało się Leviemu. Zawahał się, balansując na nogach to w jedną, to w drugą stronę, próbując ją przy tym jakoś wyczuć, ale ostatecznie poddał się.
- Prawo czy lewo? - zamachał ręką, wskazując najpierw jeden, a potem drugi kierunek, kiwając przy tym głową, jakby kolejny gest miał jej pomóc w szybszym podjęciu decyzji.
Teraz, kiedy znajdował się w pokoju wspólnym, siedział razem z nią przy jednym z wolnych stolików, gotowych do dyspozycji uczniów. Przeglądał jakieś stare tomiszcze odnośnie pracy na zielarstwo, ale im dłużej wertował pożółkłe stronnice, tym mocniejsze uderzało go wrażenie, że czekała go kolejna wycieczka do biblioteki, w celu pozyskania nieco lepszej pozycji. Bo rozwinięty przed nim pergamin wciąż pozostawał nieznośnie pusty i nawet jeśli czas niekoniecznie go gonił, bo prace należało oddać na przyszły tydzień, to nie przepadał za marnowaniem czasu. Zamknął więc tomiszcze, proponując towarzyszce mały spacer, jednak Timmy oznajmiła, że i tak miała przenieść się do dormitorium. Każde poszło w swoją stronę; ona po schodach w kierunku pokojów dziewcząt, a on ku wyjściu z pokoju wspólnego.
Akurat kiedy był już parę kroków od drzwi, te otworzyły się i przeszła przez nie Olivia, wprowadzając ich w klasyczny moment, kiedy oboje nie wiedzieli w którą stronę przejść, żeby się minąć, a przynajmniej tak wydawało się Leviemu. Zawahał się, balansując na nogach to w jedną, to w drugą stronę, próbując ją przy tym jakoś wyczuć, ale ostatecznie poddał się.
- Prawo czy lewo? - zamachał ręką, wskazując najpierw jeden, a potem drugi kierunek, kiwając przy tym głową, jakby kolejny gest miał jej pomóc w szybszym podjęciu decyzji.