Jestem wielce rad, że tak dobrze wspominasz naszą wspólną podróż do Marsylii — piękne miasto i piękne wspomnienia. Veni, vidi, amavi, Laurencie.
Wydaje mi się, że dobrze zrobiłeś, zwierzając się ojcu. Ma prawo wiedzieć. Zdaję sobie jednak sprawę, że pewne rzeczy ciężko jest wyznać, nawet rodzinie. Mam tylko nadzieję, że czujesz się już lepiej, nie tylko duszą.
A co do tych smoków... Cóż, jeśli kiedykolwiek miałbym stanąć przed głową rodu Prevettów, wolałbym, żeby jednak obyło się bez parskania płomieniami. Nie miałem pojęcia, że Florence Bulstrode jest twoją kuzynką. Widzę, że moje przypuszczenia pokrywają się z tym, jak ją opisujesz. Jeśli twój ojciec jest chociaż w połowie tak konsekwentny, jak ta kobieta, jestem w stanie wyobrazić sobie latające między nimi, smocze ognie.
Mówią, że powinno się zbierać wspomnienia, nie pamiątki. Zdjęcie, które zachowałeś, wydaje się mieć zarówno jedno, jak i drugie. Z przyjemnością pomogę więc ozdobić Twoją pamięć resztą skarbów.
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)