Może i lepiej, że nie znali jej myśli. Zapewne by z nią nie poszli, gdyby wiedzieli, że ich życie jest jej bardzo obojętne, ba najchętniej sama by się ich pozbyła. Tak jednak zdecydowali się za nią podądać. Rozsądne posunięcie z ich strony. Nie stracą pamięci, będą mogli opowiedzieć wszystkim o tym, co działo się w Dolinie Godryka. Oby jak największej ilości osób. Miała nadzieję, że właśnie tak będzie, zresztą sama ich zachęcała do tego, aby dzielili się z sobie podobnymi tym, czego się tutaj dowiedzieli. Najlepiej gdyby postraszyli mugoli, może ogarnie ich panika i zacznie się zamieszanie. Bardzo dobrze by się stało.
Bella znała się bardzo dobrze na zaklęciach z dziedziny zauroczenia, w końcu nawet pracowała jako amnezjator. Było to coś, w czym czuła się faktycznie dobrze, dlatego też to po tą dziedzinę magii sięgneła, gdy tylko dostrzegła ruch. Nie zdziwiło jej wcale, że udało jej się rzucić całkiem poprawne zaklęcie. Mogli teraz schować się w tym niewielkim zagajniku bez patrzenia za plecy i zastanawianiu się nad tym, czy ktoś ich zobaczy.
Dwoje z czterech mugoli ruszyło przed siebie w popłochu. Nie dziwiło jej to wcale, bardzo dobry odruch, jeśli chcieli się stąd wydostać. Ruszyła szybko za swoimi mugolami, żeby ich nie zgubić, jeszcze jej tylko tego brakowało.
Dotarła chwilę po nich między drzewa, które były całkiem niezłą ochroną przed wzrokiem nieproszonych gapiów. - Teraz tutaj zaczekacie, a ja zorganizuję wam transport w inne miejsce, tak, żeby nikt was nie znalazł. - Powiedziała jeszcze, po czym aportowała się z lasu. Zakładała, że są za bardzo wystraszeni, żeby zwiać stamtąd, szczególnie, że widzieli, że miejsce jest pełne ludzi jej podobnych, wystarczył jeden fałszywy ruch i ucieczka mogłaby się im nie udać.