Kochana Saro,
zawsze wydawało mi się, że prowadzone nabożeństwa są głównie po to, żeby człowiek poczuł się lepiej. Żeby się oczyścić. Oczyścić umysł, serce i dusze. Bardzo dobrze uczyniłaś i dziękuję Ci za Twoje myśli i modlitwę. Poczułaś się lepiej, a wraz z tym ja także. Podobno ściga mnie ostatnio fatum - kiedy spoglądam na tę serię niefortunnych zdarzeń to jestem w stanie się z tym zgodzić. Żebyśmy się zrozumieli - zgodzić, ale nie poddać. Z tą odwagą bym jednak nie przesadzał, ale powiedz, zaimponowałem Ci trochę? Odrobinę? Niestety to nie były moje słowa - zostały przekręcone przez dziennikarza, który napisał artykuł.
Będę bardzo szczęśliwym człowiekiem, jeśli nie będziesz szukała pociągu wyjeżdżającego z tunelu. Chyba że chciałabyś doświadczyć tego specyficznego uczucia towarzyszącemu wynurzania się światła z zupełnego mroku - wtedy chętnie Ci nawet potowarzyszę. Pod warunkiem, że będziemy stali obok torów, a nie na nich. Dziękuję za krem, a Merlinowi dziękuję za to, że jeszcze zmarszczki mi się nie pojawiły. Sądzisz, że powinienem ten krem stosować zapobiegliwie? Działa odmładzająco?
Saro, jeśli chodzi o kremy mam prośbę - są blizny, których chciałbym się pozbyć. Wiesz, czy jest to możliwe?
Oprócz nowinek i ploteczek co u Ciebie słychać? Tylko proszę, nie mów mi, że znowu słuchasz opery Carmen, dobrze wiesz, że lepiej ją zaśpiewam! Choć raczej mam na myśli, jak się czujesz. Narzeczeństwo się układa?
Do listu dołączono kwiat wilca białego zwanego księżycowym pnączem - kwiaty, które kwitną tylko nocą.