Augustus zabije za chwilę niewinną dziewczynę. Nie wiedziała, co miała o tym myśleć. Chciała do niego wrócić, chciała… nie była pewna, czy chciała go powstrzymać, czy po prostu przy nim być. Kochała go w końcu, chciała, aby czuł się dobrze, a zamiast tego wprowadzała go w stan zgorszenia, podejmowania podłych decyzji. Niszczyła go, jego życie i małżeństwo. Chciała się od niego odsunąć, ale nie mogła, nie potrafiła go zostawić. Czuła jak wszystko wokół otacza ją ciaśniejszym łańcuchem, jak blokuje jej emocje i decyzje. Co powinna zrobić?
Spojrzała na ducha dziewczynki i zrobiło się jej bardziej smutno, przykro, że taka mała istotka musiała zginąć w tym miejscu. W imię czego? Rozumiała, że strata jest bolesna, że nie łatwo jest się pogodzić z odejściem bliskiej osoby, ale czy to wszystko było warte tego? Chciała krzyknąć za osobami, które zniknęły na schodach, ale wtedy poczuła bolesny uścisk w sercu. Otworzyła szeroko oczy i złapała za pierś. Stęknęła z bólu i upadła na kolano, potem drugie, a następnie podtrzymała się lewą ręką na podłodze. Poczuła jak brakuje jej tchu, jak pojawiają się ciemne mroczki przed oczami. Nie potrafiła wydobyć z siebie dźwięku, ale ból był okropny. Jakby ktoś zgniatał jej serce, próbował pozbawić życia. Rozmowa dwóch martwych dusz obok docierała do niej jak zza grubej szyby, a ból zaczął ustępować. W końcu mogła odetchnąć, oparła czoło na swoich dłoniach na podłodze i po chwili zmusiła się, aby wstać. Spojrzała na małego duszka dziewczynki i cicho westchnęła.
– Hej, maleństwo – odezwała się do niej, a potem spojrzała na Aurora – Jest jakiś sposób na Fawley? Długo tu jesteście, znacie jej słabe strony? Coś co by nam pomogło ją powstrzymać… – wtedy drzwi od kajuty otworzyły się i pojawił się tam Augustus. Zawahała się, ale podeszła do niego i go po prostu przytuliła. – Zasrany debilu, nigdy więcej nie wyrzucaj mnie za drzwi i pod żadnym pozorem na mnie nie krzycz! – warknęła i odsunęła się od niego chowając dłonie za plecami. Chrząknęła zmieszana i spojrzała na dwa duchy na korytarzu.
– Słyszałam krzyk z atrium, pośpieszmy się. Widziałam też jak ktoś zbiegał na dół – poinformowała go nie patrząc w jego stronę. Nie chciała zaglądać do pokoju, nie chciała oglądać jego dzieła. Nie chciała też wiedzieć, czy to zrobił i jak to zrobił? Nie chciała w to wnikać. Bała się tego, tego kim on był i do czego był zdolny. Rozumiała, że nie było innego wyboru, bo ta dziewczyna była już martwa. Nikt nie mógł żyć, aż tyle lat, ale nie chciała poznawać od tej strony Augustusa.