• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[listopad 1970] Cienie rosną

[listopad 1970] Cienie rosną
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
19.10.2023, 14:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2023, 17:36 przez Brenna Longbottom.)  
Cain prawdopodobnie mógłby wmówić Brennie bardzo wiele, i mimo tego, że nie była naiwna (przynajmniej nie pod każdym względem) i miała skłonności do zakładania, że każdy kłamie (jak mogłoby być inaczej, skoro była gliną? Nie myślała tak w Hogwarcie, ale odkąd zaczęła pracować...) Był sprytny, ładnie kłamał, a poza tym widział wszystkie odcienie aur i doskonale wiedział, z której strony podejść człowieka. Poza tym miał w sobie coś takiego, co po prostu wzbudzało zaufanie.
Może to było rodzinne u Bletchleyów. Patrick i Danielle też mieli do tego talent.
- Jak to nie zauważy? Stała czujność, Cain! Przecież tę chmurę mógłby wyczarować śmierciożerca. Ale możemy sprawdzić, które z nas ma rację - stwierdziła.
To nie tak, że kpiła z Alastora. Żartowała, tak jak żartowałaby i z siebie. Jakoś łatwiej było tak, ale przecież martwiła się o Moodyego, nawet jeżeli nie była pewna, co dokładnie się dzieje i nie chciała zadawać zbyt wielu pytań. Brenna wypowiadała setki słów na minutę i zawracała ludziom głowę, ale przynajmniej próbowała respektować ich granice, kiedy ci te stawiali.
Uniosła lekko brwi, w pierwszej chwili nie rozumiejąc, o co mu chodziło z tym ciepłem - czy to nie jakiś kolejny żart, bo tak jakby zostawiła przecież otwarte okno, od którego wionęło chłodem. Dopiero kiedy wspomniał o rozpraszaniu chmur, roześmiała się. Cain Bletchley potrafił być naprawdę uroczym człowiekiem, kiedy chciał.
- Bardzo bym chciała to potrafić - przyznała szczerze. Och, oczywiście, że mogła komuś pomóc: nie zamierzała być tutaj skromna i udawać, że nie była oparciem dla swoich bliskich, bo nim była. Dokładnie tak samo, jak oni byli nim dla niej.
Niestety, rozproszenie wszystkich chmur nie leżało w jej mocy. Nie leżało chyba w mocy kogokolwiek. Nawet Dumbledore, tak potężny czarodziej, że zdawał się już czymś więcej niż człowiekiem, nie mógł tego zrobić - a przynajmniej nie z łatwością.
Nad ich światem zawisło jednak teraz zbyt wiele chmur, które przyniósł ze sobą Voldemort. Całe szczęście, że w Zakonie było już kilka osób - i będzie więcej - może razem zdołają je przepłoszyć.
- Czekoladowe żaby powinny być normą, a nie czymś, co się specjalnie docenia - stwierdziła żartobliwie, ale sięgnęła po żabę, by wrzucić ją do plecaka. Skoro życzył sobie jej na specjalną okazję, to na tę poczeka jakiejś absolutnie niesamowitej, z edycji limitowanej, najlepiej taką pięć razy większą niż normalna albo wypełnioną bitą śmietaną. - Uważam, że powinniśmy być czekoladożercami, bo wtedy wszyscy chcieliby do nas dołączyć. Ale możemy być też na przykład Armią Dropsa, chociaż to niezbyt poważnie brzmi... - stwierdziła z pewnym namysłem. - Dumbledore ma po prostu jedyny tytuł, którego zawsze chciał. "Pan dyrektor".
A Brenna nawet teraz odruchowo nazywała go dyrektorem zamiast Albusem. Niektóre rzeczy trudno było po prostu zmienić.
- Poza tym w przeciwieństwie do niektórych, nie ma manii wielkości - dodała z odrobiną goryczy, tym razem już nie w żartach. Bo czy to wszystko nie trwało właśnie z powodu manii wielkości Voldemorta? Czy nie siedzieli tu przez niego. - Chyba happy evil after - sprostowała jeszcze. Nie, na razie nie wpadła na to, że Cain mówi poważnie, ale... no pod tym względem byli do siebie podobni. Niekiedy ludzie sądzili, że mówią poważnie, gdy żartowali, a czasem z kolei wymyślali tak absurdalne rzeczy, że wszyscy brali prawdziwy plan za żart.
Zsunęła się z parapetu. Może po prostu w odruchu, który często nią wiódł, a może dlatego, że wcześniej wyciągnął do niej ręce albo że brzmiał jakoś smutno, nawet jeśli mówił, że się cieszy, sama pochyliła się ku niemu, by go uścisnąć, krótko i mocno.
- Idę o zakład, że trzydzieści lat temu ktoś tak samo rozmawiał o Grindewaldzie. A on padł. Voldemort też padnie - powiedziała, puszczając go. - Chcesz przejrzeć ze mną szafki w pracowni alchemików? - spytała, chwytając z powrotem swój notatnik, by ruszyć na inne piętro Strażnicy.

Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2795), Cain Bletchley (2637)




Wiadomości w tym wątku
[listopad 1970] Cienie rosną - przez Brenna Longbottom - 18.10.2023, 20:17
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 23:37
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Brenna Longbottom - 18.10.2023, 23:48
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 08:47
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 09:05
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 10:39
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 11:05
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 14:09
RE: [listopad 1970] Cienie rosną - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 14:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa