• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were

[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
19.10.2023, 15:26  ✶  

To nie do końca było tak, że Victoria wiecznie chowała się za tarczą oklumencji. Pokazywała swoje kolory w gronie, któremu ufała, i gdzie czuła się dobrze i swobodnie – ale nawet tam w sytuacjach… bardziej stresowych… potrafiła machinalnie skryć twarz za maską, nawet jeśli nie taka była jej intencja. Nie wiedziała jaki jest Cain, nie wiedziała nawet, że jest aurowidzem. Oklumencja była jak płaszcz, zwłaszcza kiedy szła tutaj i przyglądali jej się dosłownie wszyscy – wtedy po prostu chcesz się skryć, schować twarz, nie pokazywać słabości. Później to było już jak przyzwyczajenie, a po Beltane… komu można było ufać? Tego Victoria nie wiedziała, więc miała tylko małe grono zaufanych…

Każdy miał coś, co irytowało. Victoria rzecz jasna również. Natomiast wychowała się z cholernie wymagającą matką, musiała znosić jej wymysły, nie dziwne więc, że nie tak łatwo było ją wyprowadzić z równowagi – trzeba się było postarać. Zawsze była bardziej spokojna niż choleryczna, a dla wielu wręcz zbyt spokojna. Irytująco wręcz spokojna, bo chcesz takiego wkurzyć, a on nic. Jakie jednak były intencje Caina? Czy chciał zobaczyć w jej oczach złość? Albo po prostu cokolwiek?

- Przemawia przeze mnie troska o zdrowie partnera – odparła za to po prostu, nie dając się złapać jak rybka na haczyk. Prawdę mówiąc to nawet tego nie wyczuła, ot – dalej ciągnęła rozmowę. Nie sądziła, że było to nawiązanie do jej pierwszej pracy w Ministerstwie. I to takiej jaką wykonywała cztery lata… w Departamencie Przestrzegania Prawa była lat pięć i pół, a w Biurze Aurorów – trzy i pół. To wciąż krócej niż praca w Czarodziejskim Pogotowiu i użeranie się z mugolami, albo poszkodowanymi po nieudanej teleportacji. Inne katastrofy zdarzały się niezwykle rzadko. Już prędzej słowa Caina skojarzyłaby bardziej z tym, że jej babcia była ordynatorką Munga.

- Kto wie. Może po prostu brakowało mu słów z zachwytu? – zasugerowała, ale zrozumiała już doskonale, że nie o to chodziło Bletchleyowi. Ale mało ją to obchodziło, ot nie była taka uprzedzona. Waliło ją czy był czarodziejem czystej krwi, czy półkrwi, nie miało akurat to dla niej większego znaczenia, wątpliwości miała tylko do mugolaków, ale to przez wzgląd na pracę w Pogotowiu – po prostu naogladala się tragedii tworzonych właśnie przez nich. Tak czy siak, nie gardziła nimi, nic z tych rzeczy. Tak samo jak po prostu była osobą, która dawała szansę ludziom, i Cain też przed nią właśnie stał. - Mmmmm, wątpię – spojrzała na bruneta krytycznie i wyraziła swoje zdanie co do wylosowania odznaki w paczce słodyczy. I jakoś jej się nie wydawało że był tu przez znajomości. Raczej po prostu miał swoje ukryte talenty, których nie pokazywał szerszemu gronu. - To zbyt niebezpieczna robota, żeby trzymali tutaj kogoś kto się do tego nie nadaje – wyjaśniła zaraz swój tok rozumowania, bo nie chciało jej się bawić w grę pod tytułem "domyśl się". Zwykle i tak nie zdawała egzaminu. - Wybacz, raczej nie mam w zwyczaju się zgadzać z kimś tylko dlatego, że sam tak mówi. Ludzie zazwyczaj mówią różne głupoty mało pokrywające się z prawdą – i uśmiechnęła się nawet miło, a na pewno nie kpiąco.

- Zapamiętam, ale raczej nie musisz się martwić. Niektórzy mówią, że mam wręcz irytująco anielską cierpliwość i brak poczucia humoru – to drugie nie było prawdą. Miała poczucie humoru… tyle że wyjątkowo beznadziejne. Żarty wypowiadała z kamienną twarzą przez co jak ktoś nie wiedział, to miał problem złapać czy mówi serio czy jednak nie. - Szaławiła? Mówisz o sobie? – nie wyglądał na takiego, no ale kto wie? Oczywiście że znała znaczenie tego słowa, była kobietą która bardzo dużo czytała… - Kawa i muffinki to bardzo dobry wybór – skomentowała, nadal nie otwierając teczki. - Bez przesadny. Na razie to ewidentnie ja się od niej migam, a sama poprosiłam o tymczasową pracę w biurze – stwierdziła i z bólem serca otwarła teczkę, która wzięła z góry kupki. Nie czuła się jak żadną gwiazdą, nawet jeśli była porządnie przeszkolona i miała bardzo dobre wyniki – to była ciężka praca i chęć zaimponowania rodzinie. I fakt był taki, że jako auror była tu krótko, ale była tu również na kursie autorskim… trochę lat więc minęło. Ale nie gadało się ze wszystkimi, no i wtedy to się głowie uczyła.

- Co? – spojrzała na niego sceptycznie. Jaka avada kedavra, żadnych takich. Starała się nawiązać kontakt, nie musiał jej się tutaj od razu spowiadać że wszystkiego co robił. - No jasne, crucio bo nie odpowiadasz od razu i imperio, żeby nie trwało to za długo – chujowy był to żart, ale ona akurat mówiła to z sarkazmem. - Aha. Rozumiem. To musieli mieć wyjątkowo mało pracy skoro mieli czas patrzeć na piętrzące się papiery – zauważyła złośliwie, choć ta złośliwość nie była skierowana do Caina.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (4027), Victoria Lestrange (3975)




Wiadomości w tym wątku
[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 21:11
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 18.10.2023, 21:54
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 22:40
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 18.10.2023, 23:07
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 08:15
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 10:09
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 13:15
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 15:26
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 19:08
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 20:07
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 21:10
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 21:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa