20.10.2023, 15:35 ✶
20.06.72
Ave, kotku,
obawiam się, że to samo pytanie, a raczej jego część (czyli "kiedy się oświadczy", bo niekoniecznie Tobie, nie to, żebym miała coś przeciwko) zadają sobie (i z jakichś powodów także mnie) także moi rodzice, babcia Potter i możliwe, że również Godryk. Zaczynam mieć wrażenie, że ich wymagania, a przynajmniej wymagania mamy, wobec przyszłej żony Erika sprowadzałyby się już do "byleby istniała".
Zwykle odpowiadam dyplomatycznie, że nie wiem i przecież mamy Franka, ale chyba ich to nie zadowala. Plotą coś o własnych wnukach, naiwni ludzie.
W każdym razie, to bardzo miłe, że nas polubili, ale miałam zwolnienie przez trzy dni, a jeszcze musiałam ustawić dyżury tak, żeby w lipcu też mieć dwa dni bez dyżuru z rzędu (Rhynda od dyżurów się prawie popłakała), więc chyba nie zdołam wyrwać się prędko na tak długo, żeby móc pojechać na wieś. Ale do Ciebie zgodnie z obietnicą za jakiś czas wpadnę.
Brenna
Ave, kotku,
obawiam się, że to samo pytanie, a raczej jego część (czyli "kiedy się oświadczy", bo niekoniecznie Tobie, nie to, żebym miała coś przeciwko) zadają sobie (i z jakichś powodów także mnie) także moi rodzice, babcia Potter i możliwe, że również Godryk. Zaczynam mieć wrażenie, że ich wymagania, a przynajmniej wymagania mamy, wobec przyszłej żony Erika sprowadzałyby się już do "byleby istniała".
Zwykle odpowiadam dyplomatycznie, że nie wiem i przecież mamy Franka, ale chyba ich to nie zadowala. Plotą coś o własnych wnukach, naiwni ludzie.
W każdym razie, to bardzo miłe, że nas polubili, ale miałam zwolnienie przez trzy dni, a jeszcze musiałam ustawić dyżury tak, żeby w lipcu też mieć dwa dni bez dyżuru z rzędu (Rhynda od dyżurów się prawie popłakała), więc chyba nie zdołam wyrwać się prędko na tak długo, żeby móc pojechać na wieś. Ale do Ciebie zgodnie z obietnicą za jakiś czas wpadnę.
Brenna
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.