20.10.2023, 18:49 ✶
Roześmiała się, tak szczerze i bez skrępowania. Lubiła rozmawiać z Aveliną i zawsze przy niej dziwnie się odprężała. Ale pomyśleć, że to ona przepraszała ją za tę propozycję... Podczas gdy Olivia miała zamiar wypalić z podobną, chociaż oczywiście dużo mniejszego kalibru.
- Nie przepraszaj, doskonale się złożyło. Poza tym pamiętaj - to ja miałam zamiar wykorzystać odrobinę twojej wiedzy, więc można powiedzieć, że jesteśmy kwita - mrugnęła do niej z rozbawieniem. Dopiła herbatę. Coś jednak nie dawało jej spokoju. Plany były wielkie, entuzjazm - chyba jeszcze większy. Ale pozostawała nierozwiązana kwestia.- O jakich my sumach tak naprawdę mówimy?
Zapytała w końcu po chwili wahania. Sięgnęła po gazetę, leżącą na parapecie, i zamachała nią Avelinie przed twarzą.
- I gdzie szukać takich rzeczy? Nie czytam gazet, nie wiem nawet co trzymam w ręce.. Żongler - Olivia uniosła brew. Spojrzała na Avelinę a potem znowu na Żonglera. - Dobrze, przemilczmy to. Gdzie szukać takich ogłoszeń z lokalem? Jakie to są kwoty? Czekaj, tu jest jeszcze jeden stos...
Quirke wstała i już przy pomocy jednego susa znalazła się z drugiej strony parapetu. Prawie strąciła dzbanek z herbatą w tym podekscytowaniu. Najwyraźniej entuzjazm udzielił się nie tylko Paxton.
- Nie przepraszaj, doskonale się złożyło. Poza tym pamiętaj - to ja miałam zamiar wykorzystać odrobinę twojej wiedzy, więc można powiedzieć, że jesteśmy kwita - mrugnęła do niej z rozbawieniem. Dopiła herbatę. Coś jednak nie dawało jej spokoju. Plany były wielkie, entuzjazm - chyba jeszcze większy. Ale pozostawała nierozwiązana kwestia.- O jakich my sumach tak naprawdę mówimy?
Zapytała w końcu po chwili wahania. Sięgnęła po gazetę, leżącą na parapecie, i zamachała nią Avelinie przed twarzą.
- I gdzie szukać takich rzeczy? Nie czytam gazet, nie wiem nawet co trzymam w ręce.. Żongler - Olivia uniosła brew. Spojrzała na Avelinę a potem znowu na Żonglera. - Dobrze, przemilczmy to. Gdzie szukać takich ogłoszeń z lokalem? Jakie to są kwoty? Czekaj, tu jest jeszcze jeden stos...
Quirke wstała i już przy pomocy jednego susa znalazła się z drugiej strony parapetu. Prawie strąciła dzbanek z herbatą w tym podekscytowaniu. Najwyraźniej entuzjazm udzielił się nie tylko Paxton.