• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin

Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#7
22.10.2023, 23:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2023, 00:02 przez Vakel Dolohov.)  
- Mówiąc o stanie, w jakim mnie zastałeś, mówisz zapewne o stanie zainspirowania wynikającego z niezaprzeczalnego geniuszu? - Żartował oczywiście, ale żartował dokładnie w taki sposób, w jaki żartowali snobi z wybujałym ego - niby każdy wiedział, że trzeba się zaśmiać, niby hihi i haha, pan Dolohov jest taki zabawny. W rzeczywistości każdy musiał mierzyć się z tym, że ten żart miał w sobie nieco więcej niż szczyptę prawdy, a żartowniś powiedział to bardzo świadomie, żeby odwrócić uwagę od sedna sprawy (przynajmniej w swoich oczach) - własnej niedoskonałości.

Sprawa Annaleigh bardzo szybko zmyła z twarzy ten nonszalancki uśmieszek, który wypłynął na nią kiedy tylko znalazł okazję do jakiegoś głupiego dowcipu.

- Pożegnać to ona by się musiała z wolnością, szczerzę wątpię, aby Wizengamot spojrzał przychylnym okiem na to, że się kogoś podstępem zmusiło do małżeństwa i trwania w takiej relacji przez sześć lat. - Dmuchnął w swoją grzywkę, bo wpadała mu na oczy, ale niewiele to dało. Ewidentnie potrzebował grzebienia. - Ale kiedyś by ją wypuścili, pewnie masz w tym rację. - Zamilkł na moment, jakby szukał odpowiednich słów. - Jakby mnie chciała pogrążyć, to już by to zrobiła, a ona świadomie grała w to latami. Gdyby chciała tylko pieniędzy, to już by pewnie była wdową. W dzień jak to odkryłem, Anka mi tak po prostu powiedziała, że to jest dla niej wygodne i chce w to dalej grać. Zgodziłem się na to, bo nie wiem, co mam zrobić, Peregrin, przecież to jest jedna wielka kompromitacja. Zła prasa to jedno, ale to... TO. Co mam zrobić? Rozwieść się? Jasne, że mogę wymyślić jakąś historię dla Czarownicy, tyle że ona wcale nie chce tego robić. W najczarniejszych dniach wyobrażałem sobie, że pojechałem do rodzinnego domu po pomoc, ale tutaj przychodzi największa niespodzianka - ona tam bywała częściej ode mnie, wcale bym się nie zdziwił, gdyby stał za tym wszystkim mój ojciec. Nawet odurzony nigdy cię tam nie zabrałem i miałem ku temu dobre powody.

Bo Dolohov to nie była rodzina dobrych ludzi, to była, w opinii Vasilija przynajmniej, rodzina kompletnych potworów. W ścianach rodowej rezydencji nie słyszało się muzyki, bo potęga nie rodziła się w miejscach, gdzie grał fortepian. W każdym kraju czarodzieje lubili zakładać sobie na głowę badyle i tańczyć wokół ognisk, ale jego przodkowie się takich rzeczy wyrzekli na rzecz zduszania w duszach rytmu i swawoli - zamiast wianków: twarda blacha skrywające zimne oblicze. I chociaż sam Vasilij też należał do ludzi o silnej woli, ceniących rozsądek i rozum, to jednocześnie był w tym świecie grubych murów rezydencji kompletnym odszczepieńcem - nie chodziło już nawet o to, że rozpowiadał ciągle jako dziecko swoje pseudonaukowe dyrdymały, ale o to, że żadnej żony nigdy nie chciał. Żadnej. Nigdy-przenigdy nie chciał się ożenić, bo kobiety od zawsze, nawet mimo idącej z nimi w parze czystości i estetyki, kojarzyły mu się z czymś obrzydliwym. Kiedy w Hogwarcie chłopcy gadali o swoich pierwszych miłościach i młodocianych zbliżeniach, w nim wywoływało to nie niechęć, a dosłownie konwulsje obrzydzenia. Przyznanie się o tym swojemu ojcu było największym błędem jego życia - jedynym co mu to przyniosło były rozczarowanie i wyobcowanie. No i córka, która pewnie nie chciałaby się dowiedzieć, że jest ofiarą takiej historii.

Wyczuł to jego uniesienie, bo to była jakaś nowość - nie kojarzył Trelawneya z sytuacjami, w których musiał dać sobie chwilę na ochłonięcie. Może dlatego właśnie nie próbował nawet nic powiedzieć, kiedy jedna po drugiej zapadały pomiędzy nimi krótkie, lecz niezręczne cisze. Tak pewnie było lepiej - zalał go wcześniej takim potokiem słów, że każdy musiałby to jakoś przetrawić, a do tego potrzeba było dać temu komuś jakąś przestrzeń.

A potem do niego dotarło, że chyba znowu myśli nie tym mózgiem co trzeba. Może ta amortencja wcale nie była taka głupia? Tak po prostu uwierzył mu na słowo, opowiedział o wszystkim, jakby z jakiegoś powodu Trelawney miał być inny od tych wszystkich ludzi i nie uciec stąd zaraz jak szczur z tonącego statku, a praca w Prawach Czasu nie była kolejnym z etapów przed złożeniem dokumentów do Departamentu Tajemnic. Pewnie by się na tym planie przejechał straszliwie, bo jego dotychczasowy szef z zawiści, choćby ostatkiem sił... zrekrutowałby się tam na jakieś wysokie stanowisko tylko po to, żeby się upewnić, że zdrajca się tam do końca życia nie dostanie.

Kiedy Peregrin wrócił do środka, Dolohov był już przebrany. Nie miał na sobie tylko marynarki - ta leżała przewieszona przez oparcie fotela, czekając na swoją kolej, bo ten spoglądając na lustro na ścianie szafy, dopinał najwyższe guziki wzorzystej koszuli. Szybko doprowadził się do porządku, ale spojrzenie wciąż miał zmęczone i nieobecne. Leniwie sięgnął po krawat zarzucony do tej pory na ramię. Bał się poruszyć temat, który chodził mu po głowie.

@Peregrinus Trelawney


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (3159), Vakel Dolohov (4152)




Wiadomości w tym wątku
Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 13.08.2023, 01:43
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 26.09.2023, 13:29
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 26.09.2023, 22:16
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 19.10.2023, 23:21
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 20.10.2023, 12:21
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 22.10.2023, 15:00
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 22.10.2023, 23:42
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 29.12.2023, 17:34
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 03.01.2024, 02:16
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 21.03.2024, 23:10
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 11.04.2024, 22:17
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 18.04.2024, 18:13
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 05.05.2024, 00:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa