Nie takiej reakcji się spodziewał. W dziewczynie nastąpił wybuch niekontrolowanych emocji, który doprowadził do użycia słów, nie pomagających w niczym. Xenophilius chciał jej pomóc, aby uspokoiła swoją duszę, swoje wnętrze. Otrzymał tego negatywny skutek, gdzie Sarah myślała błędnie, że w ten sposób dzieciak wstanie z martwych. Może gdyby odprawili rytuał nad jego ciałem a ona pooddycha głęboko, to stanie się cud?
Milczał, obserwując i czekając aż panna Macmilan się uspokoi. W momencie, kiedy wbiła nóż w deskę, cofnął się o krok dla własnego bezpieczeństwa. Był zaręczony z Pandorą to nie chciał już być trupem, gdyby negatywne emocje i energia jej aury w tym momencie miała skierować się z bronią na niego.
Sarah jednak uspokoiła się i przeprosiła. Zatem mógł być spokojny o swoje życie.
Wyjaśnił, ale nie był pewny czy dziewczyna zrozumiała. Zmiana tematu dobrze powinna dziewczynie zrobić, przechodząc od razu do części praktycznej. Xenophilius uważnie obserwował jej ruchy pracowitych dłoni, jak zawijała przygotowaną kanapkę w przeznaczony do tego papier.
- Rozumiem.
Przyjął do wiadomości, kierując się po chwili wzrokiem na miejsce na stole, gdzie czekały na zawinięcie w papier kanapki. Skierował się tam, podwinął rękawy swojej szaty, które i tak zjechały do nadgarstków, wziął kanapkę, położył na papier i zaczął zawijać tak jak pokazywała mu towarzyszka. Nie wyglądało to idealnie, ale starał się.