25.10.2023, 12:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2023, 12:28 przez Sarah Macmillan.)
Siedząc już na miejscu, nie rozglądała się wcale wokoło - te wspomniane wcześniej, srebrne oczy, były skupione wyłącznie na nim - na braciszku, który niegdyś rozpromieniał jej oblicze samą swoją obecnością - teraz natomiast sprawiał, że się czuła jakby leżała w jakiejś ciemnej krypcie, z twarzą obróconą do muru i ktoś ją zmusił do nasłuchiwania, jak łkają dzieciątka w przedsionku zaświatów, próbując oczyścić swoje brudne dusze przed przejściem na drugą stronę, bo umarły potępione przez plugawe rytuały. Tak właśnie odczuwała ten dramatyzm, dlatego się ubrała na czarno, chociaż czerń do niej nie pasowała wcale. Bo się przy nim czuła jak na pogrzebie wszystkiego, co kochała - zawsze chciała mieć dzieci, którymi mogłaby się zajmować, więc ich krzyk rozdzierał jej duszę w podobny sposób, co brak Murtagha kiedy najbardziej go potrzebowała - w okowach napływającego do umysłu szaleństwa.
Wiecznie blada i niezajmująca rozmyślań innych kapłanka, jeżeli już się komuś z czymś kojarzyła, to ją zwykle brali za lekkoducha, a ona wręcz przeciwnie - ducha miała tak ciężkiego, jak ciężkie były te spinające ją z ciemną stroną kajdany, którym nie chciała, w przeciwieństwie do swojego brata, ulegać. Może i była w tym dziecinna jak diabli i wciąż wierzyła w prawdziwą miłość, może ją rozpieszczano w młodości do granic możliwości i coś na pewno straciła na drodze rozwoju, co bez problemu zyskały jej koleżanki, ale przestała już dawno sądzić, że cokolwiek się działo, to w nią nie uderzy. Ostatnio uderzało w nią wszystko, co tylko zechciało i bardzo boleśnie przypominało o tym jak kruchą była ludzka skorupa.
- Szybko? Ileż to miesięcy miałabym jeszcze czekać, aby ją wydać?
Na moment zacisnęła usta w wąską linię. Była bardzo charyzmatyczna i potrafiła zagrać swoją mimiką, ale co jej z tego, skoro zależało jej na bracie tak bardzo, że już czuła jak łzy napływają jej do oczu.
- Wystarhczy jeden opuszczony z phremedytacją! Taki opuszczony bez myśli, że tam są ci, co ci ufają i najważniejsze - et ta soeur, Murtagh! - Oznajmiła z szybkością błyskawicy i czuła tym faktem zawstydzona, bo przekazała to o wiele bardziej emocjonalnie niż się o to ubiegasz chcąc kogoś zmanipulować. - Co ty myślałeś - pójdziesz sobie gdzieś i ja tak po p'ostu nie będę pamiętać o twoim istnieniu, o pustej przestrzeni w miejscu, gdzie zawsze stałeś... Tęsknota i śmiehć są jednymi z najpiękniejszych poezji, jakimi się może oblec kobieta. Jeszcze nie udało im się zablać mnie do ghrobu, widocznie wszechświat postanowił uhonohować mnie za męki inną koloną...
Bardzo się z ubrania tej koronki na twarz teraz cieszyła. Nigdy by nie wpadła na to, jak wiele taki kawałek materiału może dać człowiekowi bezpieczeństwa.
Wiecznie blada i niezajmująca rozmyślań innych kapłanka, jeżeli już się komuś z czymś kojarzyła, to ją zwykle brali za lekkoducha, a ona wręcz przeciwnie - ducha miała tak ciężkiego, jak ciężkie były te spinające ją z ciemną stroną kajdany, którym nie chciała, w przeciwieństwie do swojego brata, ulegać. Może i była w tym dziecinna jak diabli i wciąż wierzyła w prawdziwą miłość, może ją rozpieszczano w młodości do granic możliwości i coś na pewno straciła na drodze rozwoju, co bez problemu zyskały jej koleżanki, ale przestała już dawno sądzić, że cokolwiek się działo, to w nią nie uderzy. Ostatnio uderzało w nią wszystko, co tylko zechciało i bardzo boleśnie przypominało o tym jak kruchą była ludzka skorupa.
- Szybko? Ileż to miesięcy miałabym jeszcze czekać, aby ją wydać?
Na moment zacisnęła usta w wąską linię. Była bardzo charyzmatyczna i potrafiła zagrać swoją mimiką, ale co jej z tego, skoro zależało jej na bracie tak bardzo, że już czuła jak łzy napływają jej do oczu.
- Wystarhczy jeden opuszczony z phremedytacją! Taki opuszczony bez myśli, że tam są ci, co ci ufają i najważniejsze - et ta soeur, Murtagh! - Oznajmiła z szybkością błyskawicy i czuła tym faktem zawstydzona, bo przekazała to o wiele bardziej emocjonalnie niż się o to ubiegasz chcąc kogoś zmanipulować. - Co ty myślałeś - pójdziesz sobie gdzieś i ja tak po p'ostu nie będę pamiętać o twoim istnieniu, o pustej przestrzeni w miejscu, gdzie zawsze stałeś... Tęsknota i śmiehć są jednymi z najpiękniejszych poezji, jakimi się może oblec kobieta. Jeszcze nie udało im się zablać mnie do ghrobu, widocznie wszechświat postanowił uhonohować mnie za męki inną koloną...
Bardzo się z ubrania tej koronki na twarz teraz cieszyła. Nigdy by nie wpadła na to, jak wiele taki kawałek materiału może dać człowiekowi bezpieczeństwa.
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.