Udało jej się namówić Brennę, żeby poszła z nią dzisiaj do Kotła. Nie mogła tego przeżyć przez cały dyżur. Widziała plakaty, randka w ciemno brzmiała kozacko, także bardzo chciała zobaczyć, jak będzie przebiegało to wydarzenie w lokalu, który tak bardzo robiła. Nie były to jednak argumenty, które przekonywały Longbottom, musiała więc sięgnąć po silniejsze działa i wspomnieć jej o tym, że może tu nie być bezpiecznie, mogą pojawić się jakieś dramaty i dobrze by było, żeby wpadły na chwilę, aby zobaczyć, czy faktycznie wszystko jest w najlepszym porządku. To zadziałało!
Kiedy więc zakończyły dyżur, przebrały się w swoje normalne ubrania - Hetaher jak zawsze spodnie i zbyt dużą bluzę, nie znosiła kiedy ubrania krępowały jej ruchy to skierowały się w stronę Dziurawego Kotła. Nie mogła się doczekać, aż zamówi sobie zimne piwko, które będzie się idealnie nadawało do celebracji przeżycia tego dnia.
Brenna mogła zauważyć ekscytację Rudej, gówniara naprawdę cieszyła się, że pójdą tam razem. Gęba jej się nie zamykała ani na chwilę.
Weszły do baru, Wood rozejrzała się po wnętrzu. Najwyraźniej wszystko już się rozpoczęło. Rzucił jej się w oczy mężczyzna przy barze. Był zdecydowanie wyższy od większości osób obecnych w środku. Walczyła z nim ramię w ramię przeciwko śmierciożercom uśmiechnęła się na jego widok, a przy okazji szturchnęła Brennę w ramię. - Twój brat! Idziemy, wygląda jakby był sam. - Co było aż dziwne, Wood wiedziała, że Erik ma wielu fanów, najwyraźniej póki co jeszcze nikt nie odważył się do niego podejść. Wydawało jej się również, że zajął całkiem niezłe miejsce i będą mieli stamtąd lepszy widok na scenę.