• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty

[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#6
25.10.2023, 17:49  ✶  

Nie dość, że nie musieli sobie wszystkiego mówić to nawet zdaniem Caina - nie powinni! Praca była pracą - można czasem o czymś pogadać, poplotkować, można zabić sobie czas pogawędką o tym, czy głupio wyglądała ostatnio londyńska drużyna quidditcha na mistrzostwach, albo czy dziwnie wyglądała Naczelna mag Wizengamotu, Samantha Crouch, kiedy potknęła się o swoją szatę na schodach, bo źle ją skroili tym razem. No, przynajmniej na tym etapie znajomości, która była, no właśnie - znajomością i nie opierała się na czymkolwiek głębszym. Nie czułby się komfortowo, gdyby kobieta nagle chciała się spowiadać ze swojego życia, albo gdyby oczekiwała tego od niego. Stanowcze nie. Natomiast były sprawy, o których rzeczywiście lepiej sobie powiedzieć. Jak te choroby i przypadłości, które nimi miotały.

- To zależy co masz na myśli mówiąc o przeciwdziałaniu. W Lecznicy Dusz mogą usunąć niektóre wspomnienia. Na przykład. - To taki najprostszy w zasadzie sposób na to. Pozwolić sobie na usunięcie niektórych elementów, żeby potem powstała po nich pustka. Były eliksiry, były... te metody, które już cieszyłyby się mniejszym poparciem, jak niesławne opium, które chociażby omawiali, żeby umysł odłączyć, odpłynąć i mieć spokój. W każdym razie - metody były... żeby trochę pomóc w skutkach. I to tyle. Nikt nie wynalazł genialnego leku na Milforda. A szkoda. A szkoda... Zauważył ten brak komentarza. Jakiegokolwiek. Bardzo mu to odpowiadało. Nie potrzebował i nie chciał ani użalania się, ani nie chciał słyszeć, że "fajna sprawa, bro". Nie chciał być traktowany jak nienormalny, w szkole celowo odpowiadał na niektóre pytania źle podczas testów, żeby się za bardzo nie wychylać, tak w pracy nie rozgłaszał tego na prawo i lewo i wolał, żeby tak to zostało. - Niewiele osób tutaj o tym wie, Harper i Alastor siłą rzeczy. Reszta niekoniecznie. Wolę żeby było między nami okej w pracy. - Żeby była czysta sytuacja, jeśli tak to można ująć i żeby było właśnie wiadomo, co się z kim dzieje, kiedy przychodziła chwila kryzysu. Tym nie mniej powiedział to, no bo liczył na to, że kobieta uszanuje jego prywatność i to, że nie chciał się dzielić tym z każdym po kolei w biurze. Harper wiedzieć musiała, to było dość istotne. Alastor - no cóż, był mu jedną z najbliższych osób w rodzinie, niewiele miał przed nim tajemnic. Po prostu rodzina Moodych.

- Zmienność decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia. - Przytaknął apropo pomysłu, że muszą po prostu zobaczyć, gdzie ich to zabierze. Tak to bywało - tutaj dowiesz się tego, tamtego, owego i nagle twój punkt patrzenia na sprawę wygląda zupełnie inaczej. Tamten świadek, który był kluczowy, okazuje się zupełnie nic nie wart, albo przynajmniej traci na znaczeniu, bo pojawił się inny dowód zbrodni. - Łoh! "Styl"! - Zaakcentował to słowo. - Ale to dumnie brzmi! - Wiedział doskonale, o co jej chodzi, ale i tak się zaśmiał, bo brzmiało naprawdę tak rozdmuchanie, jakby co najmniej mogli sobie tutaj wyznaczać trendy jak w modzie, rysunku albo malarstwie. Pokaż mi, jak ty prezentujesz ten strój i dlaczego wchodzisz w ten sposób na wybieg, a ja ci pokażę mój. - Dobrze, partnerko, świetnie będzie się poznać. - Albo, jak to na początku zaczęli miło będzie się poznać. Wrócił za biurko z powrotem, wziął swoją niewielką torbę przewieszaną przez ramię i złapał za mufinka i w zasadzie poczekał, aż ona się zbierze, gotów do drogi.

- Powie pani kilka słów dla wywiadu? - Odezwał się, kiedy wyszli. - Jakieś emocje towarzyszące śledztwu, niepokoje, strach? Dziewczyna była mugolakiem, czy sądzi Pani, że to ma jakiś związek ze Śmierciożercami? - Przybrał ton iście reporterski, trzymając wyimaginowany notatnik w dłoni, w którym gotów był z reportażu robić notatki.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (3072), Victoria Lestrange (2749)




Wiadomości w tym wątku
[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 23.10.2023, 18:01
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 24.10.2023, 19:17
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 24.10.2023, 20:28
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 24.10.2023, 21:37
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 24.10.2023, 22:29
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 25.10.2023, 17:49
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 25.10.2023, 23:27
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 11:33
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 26.10.2023, 20:13
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 27.10.2023, 21:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa