Lubiła odczytywać sytuacje tak, jak chciała. Gdy prostota i odbiór słów kluczy, tak jak teraz, ukazywał rzeczywistość w lepszym świetle — przystawała na tym. Dla niej sytuacja była prosta. Wkupiła się w łaski zastępcy Departamentu, który za chwile będzie stawał na rzęsach, żeby dać jej obiecane stanowisko. Innej opcji po prostu nie było.
Czarownica z dumnie uniesionym podbródkiem ruszyła do stoiska wraz z Laurencem. Przedstawiła się uprzejmie spotkanym tam przyszłym współpracownikom. Od razu zlustrowała ich od stóp do głów próbując wyczytać z ich prezencji, jak przydatni mogli być dla niej w przyszłości. Na ten moment, zachowywała się niezwykle słodko i uprzejmie wobec obojga z nich.
Odebrała ulotki z uśmiechem i skinieniem głowy. Za chwilę wspólnie zastanowią się, który kierunek obierze jej kariera. Przynajmniej początek.
Minka jej trochę zrzedła, gdy Laurence wspomniał proces rekrutacyjny. Do tego momentu wierzyła, że udało jej się to ominąć. Oczywiście podejrzewała formalności w postaci wypełnienia paru dokumentów i dosłania kopii świadectwa, ale mężczyzna brzmiał, jakby Peppa miała przejść identyczny proces rekrutacji, jak inni zainteresowani. A tak nie mogło być!
Ściągnęła nieco brwi, by wyglądać na zdeterminowaną i zamaskować swoje zdziwienie.
— Oczywiście. Uprzejmie dziękuję za rozmowę oraz przekazane materiały. Wnikliwie je przejrzę i jak najszybciej złożę potrzebne dokumenty.
Istniała szansa, że Lestrange tylko podawał jej taką ogólną instrukcję z powodu przebywających obok innych czarodziejów. Głupiutka, pomyślała, oczywiście, że nie będzie przy wszystkich trąbił, że oto ona, Peppa Potter, będzie nową stażystką Departamentu Katastrof i Czegoś Tam.
To był dobry moment, by się pożegnać, ale Peppa musiała jeszcze dodać swoje trzy grosze.
— Niezmiernie cieszę się ze spotkania pana dzisiaj. Zaprawdę, los musiał mi sprzyjać, że nasze drogi się zetknęły. Przed przybyciem tutaj nie podejrzewałam, że dane mi będzie spotkać prawdziwie doświadczonych pracowników. Dobrze rozumiem, że tacy mają o wiele ważniejsze sprawy do załatwienia, niż kręcenie się wokół absolwentów. Zapewniam pana, że nie będzie pan żałował tego spotkania.
Peppa jeszcze nie wiedziała, że to ona będzie żałowała tych słów, jeśli nie dostanie tej pracy. Nic bardziej żenującego, niż zżywanie się z potencjalnymi współpracownikami, a później nie otrzymanie stanowiska.