• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty

[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#8
26.10.2023, 11:33  ✶  

Byłoby to dziwne, ale niektórzy miewali takie pomysły. Wystarczyło poświęcić im odrobinę uwagi i już przylepiali się do ciebie tak, że nie mogłeś ich od siebie oderwać. Muchy-przylepy. I byli ludzie, którym to również pasowało. Tacy, co albo lubili słuchać szczebiotania takich, albo po prostu sami uwielbiali od siebie dać 200% już na samym początku. Nie wyjdzie to nie, mogą się spakować ze swoimi zabawkami z piaskownicy i uciec na wypizdowo górne. Albo dolne - w zależności od preferencji. Uciec w każdym razie. U aurorów było o to ciężej siłą rzeczy. Tajemnice musiały być tutaj odpowiednio bronione i kryte, obowiązywała ich też jakaś etyka zawodowa, może to kwestia lat pracy w gównie, a może jeszcze coś innego. Tak czy siak człowiek im więcej widział i im więcej doświadczał tym bardziej potrafił być oddalony od innych. Żeby stawać naprzeciwko okropieństwom, jakie potrafił zrobić tylko człowiek drugiemu człowiekowi trzeba mieć naprawdę silną psychikę. Ci o delikatnej szybko odpadali, najczęściej już w przedbiegach. I oby to było tylko odpadnięcie na tle zawodowym, a nie zbyt długi język, który wepchnie cię do piachu, bo niewłaściwe osoby usłyszały zbyt wiele na twój temat. Tym nie mniej oni tutaj byli partnerami z pracy a nie osobami z zewnątrz. Czy to, że kobieta była tak blisko Brenny znaczyło, że może nie mieć do czynienia z Czarnym Panem? Cholera wie. W zasadzie to Cain był skłonny podejrzewać większość czystokrwistych o konszachty z Voldemortem. Bo naprawdę nie można było zgadnąć, gdzie teraz byli twoi wrogowie.

- Eliksiry na uspokojenie dają sobie czasem radę, ale nie wezmę takiego przed pójściem do pracy. - Jeszcze jak siedzieli w biurze to pal licho, najwyżej będzie wolniej myślał i działał w slow motion. Natomiast zakładanie, że ciągle będzie się w biurze siedziało było zupełnie dziwne. Tak jak teraz - pojawiała się sprawa i trzeba było na nią iść. Ona nie poczeka sobie do jutra, bo dzisiaj akurat jest gorszy dzień. - Albo właśnie eliksiry na zapomnienie niektórych rzeczy. - Najlepiej jakichś pierdół. Z czasem przychodziła pewna doza akceptacji i zrozumienia dla sytuacji, że to, co stanowi dziurę w pamięci jest błogosławieństwem, a nie czymś, co przeszkadza. - Całe szczęście. Plotkowanie to taki brzydki nawyk. - Ale jaki zabawny! O prawie wszystkich plotkach Cain mówił ze śmiechem i żartem. Prawie wszystkich - bo czasami przechodziły słuchy o naprawdę przykrych wydarzeniach. Ale tych nawet za bardzo nie powtarzał. Ogólnie wolał nie poruszać tematów ciężkich, które były przytłaczające, tylko raczej trzymać się na poziomie porównywalnym do "lekkoducha". - Wytrzymałaś już ze mną ponad dwa tygodnie, to był wręcz mój obowiązek. - Rozumiał, czemu niektórych wkurwiał do punktu, że mieli go dość, tka jak rozumiał, że niekoniecznie każdy byłby w stanie znaleźć wspólny język z Victorią, zniechęcony jej... jakby to określić. Ciągle nie potrafił tego ująć w słowa. Niedostępnością? Nie, to nie to, bo ona wcale nie chciała być niedostępna, od pierwszego dnia nawiązywała relacje. Trudne się wylosowało.

- Albo dużej dozy szczęścia. - Ze strony filozoficznej jeszcze się poznać nie dała, ale to również były mądre słowa - i bardzo trafne. - Jak bardzo ufasz ludziom podczas śledztwa? - Zadał pytanie apropo tego, że każdy ma swój styl, swoje metody - tak, to prawda. Dlatego może i się zaśmiał, ale dobrze to ujęła. Sam chciał zobaczyć, jak lubi działać Victoria i czy woli prowadzić, czy może raczej być wycofana jeśli chodzi o zbieranie dowodów prosto od ludzi, nie w szukaniu ich w terenie.

- Nie, akurat nie piszę, ale mógłbym. - Popukał palcem w skroń. - Tak naprawdę to uważam to za bardziej niewdzięczną robotę niż Brygadziści. - Bo to była niewdzięczna praca, w której chciałeś pomagać ludziom, ale ludzie niekoniecznie byli chętni, żeby tak szybko pomóc tobie.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (3072), Victoria Lestrange (2749)




Wiadomości w tym wątku
[19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 23.10.2023, 18:01
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 24.10.2023, 19:17
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 24.10.2023, 20:28
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 24.10.2023, 21:37
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 24.10.2023, 22:29
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 25.10.2023, 17:49
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 25.10.2023, 23:27
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 11:33
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Victoria Lestrange - 26.10.2023, 20:13
RE: [19.05.1972, Biuro Aurorów] Brać się do roboty - przez Cain Bletchley - 27.10.2023, 21:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa