Sama nie wiedziała, jak powinna zareagować na to, że dowie się wszystkiego o kandydatach. Wolałaby, żeby pewne sprawy zostały jednak nie poruszone. Skoro jednak tak ma być, to może to i lepiej. Będzie jej łatwiej wyeliminować nieodpowiednich kandydatów.
Lekko się skrzywiła, kiedy usłyszała, że kandydat numer jeden to skorpion. Miała o nich raczej niezbyt pozytywną opinię, chociaż jej najlepszy przyjaciel był wyjątkiem od reguły, może tylko ją potwierdzał... Czy mężczyzna, który siedział za kotarą mógł być podobny do Erika? To by sporo ułatwiło, bo z nikim się nie dogadywała tak jak z nim.
Kandydat numer dwa okazał się być wodnikiem. To sporo wyjaśniało. Teraz zgrywało się jej w całość z czego mogły wynikać jego zainteresowania. Tylko, czy mógł być prawdziwym piwniczakiem wyłącznie przez sam znak zodiaku? Musiała sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Trójka okazała się być lwem. Figg wiedziała, że osoby spod tego znaku zodiaku są odważne, lubią błyszczeć w towarzystwie i zwracać na siebie uwagę. Odpowiadało jej to. Mogła się chować w cieniu takiej osoby.
Bykiem była Mabel, więc miała spore doświadczenie z obcowaniem z osobą spod tego znaku. Nie wiedziała jednak, czy wytrzymałaby z dwoma takimi charakterami. Czuła, że mogłoby to być dosyć trudne, szczególnie jeśli chodzi o partnera.
Te informacje wcale nie ułatwiały sprawy, będzie musiała się skupić jeszcze bardziej, aby nic jej nie umknęło, poza tymi zaletami o których wpsomniała prowadząca, każdy ze znaków zodiaku miał sporo wad. Będzie musiała je wszystkie przemyśleć.
- Na pewno dadzą mi sporo do myślenia, nieco interesuję się astorlogią, także powinno mi to trochę ułatwić wybór. - Rzekła jeszcze do Yvonne.