Samuel tak sobie stał i patrzył niczym w wół w malowane wrota. Nie miał pojęcia, co się właściwie tutaj wydarzyło. Upił łyk kawy, nie do końca wiedząc co powinien zrobić. Nieco go to zszokowało. Zazwyczaj nie padały tu sobie drzewa ot tak. Fakt, podczas Beltane zjawiła się silna wichura, która zniszczyła wiele drzew, jednak teraz wiatru praktycznie nie było. Ziemia może się zatrzęsła, skąd jednak taka siła, aby powalić drzewo?
Próbował to zrozumieć, jego umysł jednak przeżywał aktualnie jakieś zaćmienie. Mieli szczęście, że nie trafiło w dom. Nie mieliby za co go naprawić. Może los im jednak sprzyjał.
Wszystko okay, gdy usłyszał pytanie odwrócił się w stronę drzwi. Nadal nie przywykł do tego, że Jackie była na miejscu. Tak często podróżowała, że odzwyczaił się od jej obecności. Nie, żeby go nie cieszyła, tyle, że musiał ponownie nawyknąć do tego, że była gdzieś obok. Nie potrwa to zapewne długo, ale musiało minąć jeszcze trochę czasu. Miał nadzieję, że nie zniknie wtedy znowu. Serce by mu pękło, gdyby ponownie się stąd wyrwała. Nie, żeby jej tego nie życzył. Powinna zwiedzać świat, podróżować, tylko, że nie chciał zostać tutaj sam z ojcem alkoholikiem. Nie powie jej pewnie tego nigdy, jeśli dojdzie do takiej sytuacji. Zaciśnie zęby i powie, żeby zdobywała świat, bo taki już był.
- Obudziło cię. Niedobrze. - Powinna się wysypiać. Stan jej zdrowia był dla niego istotny, a sen to ponoć zdrowie. Zmartwiło go to nieco. - Samo się popsuło. - Musiał uświadomić Jackie, że nie miał z tym nic wspólnego, chociaż znajdował się na miejscu zbrodni. On tu tylko stał. Rozpoczynał dzień i raczył się tą lurą, którą trzymał w dłoni.
- Ziemia się zatrzęsła i ono jebło. - Nie umiała tego ubrać w ładniejsze słowa. Niestety. Postanowił zerknąć właściwie na tę szczelinę, która pojawiła się w miejscu, w którym chwilę wcześniej rosło to piękne drzewo. W ręku ciągle miał kubek ze swoją kawą. - Nie wiem, tu jest dziura, jakby ziemia się rozstąpiła. - Rzekł, gdy znalazł się blisko szczeliny. - Przez to Beltane w Dolinie nie jest już bezpiecznie, mam wrażenie, że może mieć to coś wspólnego z tym, co się wydarzyło. - Dosyć śmiałe założenia, ale może miały jakiś sens.