Heather Wood nie należała do tych, którzy zapominali. Szczególnie, jeśli było to wydarzenie tak bardzo widowiskowe. Rzadko kiedy ktoś zmieniał się w zwierzę podczas takiej wielkiej imprezy. Wzruszyła ramionami, gdy odezwała się do niej jej partnerka. - Przecież i tak nie usłyszy. - Nie chciała nikomu sprawić przykrości, oczywiście, po prostu była jak zawsze nieco zbyt głośna - zupełnie przypadkowo.
- Jak nie, Kocioł pęka w szwach. - Powiedziała jeszcze do Erika, bo chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, że tutaj rzadko kiedy było takie obłożenie. Chyba, że próbował to wyprzeć, to miało sens zważając na to, jak Brenna zareagowała na to zamieszanie z tą dziewczyną, która była na scenie. Chyba się wkurzyła na brata, Ruda nie zamierzała im przeszkadzać w tej drobnej sprzeczce.
Zainteresowała się swoim piwem, oglądała pianę i dotykała ją palcem wskazującym. Ktoś tutaj zdecydowanie znał się na rzeczy, pianka na dwa palce, tak jak lubiła najbardziej.
Partnerka zapytała ją o faworyta, mogła znowu dołączyć się konwersacji. Uniosła wzrok znad kufla. Zastanowiła się dłuższą chwilę, jakiej odpowiedzi powinna udzielić. - Może jedynka, lubię ryzykantów, brzmi, jakby nie dało się z nim nudzić. - Założyła. Czy jednak mówiła prawdę? Jej ideał odbiegał od tego, co mówiła. Był raczej stateczny i odpowiedzialny, co zupełnie przeczyło temu, co przed chwilą powiedziała. Nieodpowiedzialność wydawała się być pociągająca, jednak na krótką metę. Dotarło to do niej ostatnio. Na dłużej, zdecydowanie potrzebowała czegoś innego, na całe szczęście udało jej się to zrozumieć i w pełni doceniała osobę, jaką był Cameron.
- Wcale nie naciąga! - Oburzyła się, kiedy usłyszała słowa Erika. - Naturalny przywódca, niezależny i z ambicją. To prawda, czasem bywa zbyt pewny siebie, ale z nim nigdy nie będziesz się nudzić. Zadba o ciebie jak o prawdziwą księżniczkę. - Powtórzyła słowa prowadzącej, która naszykowała piękną laurkę, ku zodiakalnym lwom. - Wszystko się zgadza! No może poza tą zbytnią pewnością siebie, ludzie nie potrafią odróżnić pewności siebie od błyskotliwości, cała reszta się zgadza, jakby mówiła o mnie! - Odparła z ogromnym uśmiechem na ustach.