01.11.2023, 02:25 ✶
Siemano kolano.
Trochę mnie ostatnio brakło, za co po raz kolejny przepraszam. Przepraszam też za to, że ten tekst jest napisany chaotycznie - mój stan to ciągłe zmęczenie, nie pozdrawiam (już kończę narzekać).
Myślę o was, o sesjach i swoich postaciach, ale jak to w życiu bywa - trzeba mieć priorytety. Moim zawsze było znalezienie forum w klimacie Pottera, które łączy w sobie kreatywność, niezależność i zabawę światem stworzonym przez (tfu!) Ro**ling - SoL łączy w sobie to wszystko plus niesamowicie zróżnicowaną grupę graczy, co sprawia, że zaczynanie nowych rozgrywek i planowanie wątków nigdy nie staje się nudne.
Last but not least, bez Bezy nie byłoby forum i, chociaż wszyscy je tworzymy - poprzez moderowanie, pisanie wątków, tworzenie kontentu i prowadzenie rozgrywek - tak chciałbym na pierwsze urodziny forum powiedzieć ogromne dziękuję. Bez inicjatywy Pani Admin Głównego Pomysłodawcy nie miałbym możliwości poznania was wszystkich i rozegrania tylu ciekawych wątków.
Trochę mnie ostatnio brakło, za co po raz kolejny przepraszam. Przepraszam też za to, że ten tekst jest napisany chaotycznie - mój stan to ciągłe zmęczenie, nie pozdrawiam (już kończę narzekać).
Myślę o was, o sesjach i swoich postaciach, ale jak to w życiu bywa - trzeba mieć priorytety. Moim zawsze było znalezienie forum w klimacie Pottera, które łączy w sobie kreatywność, niezależność i zabawę światem stworzonym przez (tfu!) Ro**ling - SoL łączy w sobie to wszystko plus niesamowicie zróżnicowaną grupę graczy, co sprawia, że zaczynanie nowych rozgrywek i planowanie wątków nigdy nie staje się nudne.
Last but not least, bez Bezy nie byłoby forum i, chociaż wszyscy je tworzymy - poprzez moderowanie, pisanie wątków, tworzenie kontentu i prowadzenie rozgrywek - tak chciałbym na pierwsze urodziny forum powiedzieć ogromne dziękuję. Bez inicjatywy Pani Admin Głównego Pomysłodawcy nie miałbym możliwości poznania was wszystkich i rozegrania tylu ciekawych wątków.
Twój stary aka milioner na jachcie xo
Patrzę
Na to, jak piszesz: Vakel Dolohov to definitywnie postać, której akcje śledze zawsze z zapartym tchem. I chociaż brakuje mi w życiu umiejętności skupienia na przeczytanie wszystkich rozgrywek, które bym chciał, tak niesamowicie podziwiam to w jaki sposób jesteś w stanie ubrać w słowa to, co dzieje się w głowie tego człowieka; jak opisami jego ruchów i mimiki wywołujesz we mnie reakcję taką, jaką wywołałaby we mnie osoba Dolohova, gdybym stanął z nim twarzą w twarz. Plox zamknijmy się razem w kibelku.
Na to, jak się wznosisz: Czytanie niektórych z postów i sesji Nory Figg sprawiało, że uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Nora jest zdeterminowana i jednocześnie bardzo przyjazna. Jej charakter kojarzy mi się z miękkością tych puszystych kocyków... Tyle, że Nora wciąż będzie puszysta nawet po wypraniu w pralce w za wysokiej temperaturze. Jednocześnie delikatna i twarda babka.
Na to, jak spadasz: Eden Lestrange jest najbardziej irytującą postacią na tym forum i za to ją kocham. Czytanie postów Eden sprawia, że z ekscytacji pocą mi się ręce. Życzę jej absolutnie jak najgorzej, a jednocześnie zawsze jest mi przykro, kiedy z tyłu głowy tej wrednej lambadziary kołaczą się jakieś resztki domniemanej dobroci. Eden jest jednoczesnie przeciwnością Elliotta jak i jego lustrzanym odbiciem, oraz vice versa. Uwielbiam to w jaki sposób opisujesz jej wyrachowanie i chęć siania chaosu dla czystej rozrywki.
Na to, jak kwitniecie: Alastor Moody i Eden Lestrange - moi mili, wiem, że wyżej napisałem iż życzę Eden jak najgorzej i teraz muszę przeprosić za to Alastora... (wcale nie tylko dlatego że jest hot af i chcę, aby zaprosił Elliotta na ryby). Eden zdradzając swojego męża (mnie) tworzy z Alastorem naprawdę zgrany duet. Jest mi bardzo przyjemnie czytać, co tworzycie i czekam na więcej wrażeń (nie spodziewałem się, że Eden lubi furaków, ale nie mi oceniać).
Na to, jak błyszczycie: Cameron Lupin i Heather Wood są niezastąpienie pozytywną i zarazem zabawną parą. Naprawdę lubię to jak 'cheeky' Cameron potrafi być i jak Heather odpowiada na to swoją bezpośredniością. Jednocześnie widać między nimi troskę, o to że im na sobie bardzo zależy i, że się szczerze kochają - czy to w kontekście przyjacielskim czy bardziej romantycznym.
Na to, jak krwawicie: Desmond Malfoy i Maya Chang, bo wasza relacja zainspirowała mnie to wstąpienia w te fabuły. Lubię tę niezdrową relację, którą Desmond i Maya mieli w szkolnych latach. Obsesyjność Malfoya i strach oraz pewien rodzaj obrzydzenia płynący od Mayi sprawia, że jest to interesujące. Zwłaszcza, gdy mają konflikt interesów w postaci Oleandra Croucha. Hehe.
Czuję
Oczarowanie: Eriku Longbottom, myślę że nie zdajesz sobie sprawy jak duży impakt masz na moją chęć pisania. Dostawanie od ciebie postów to czysta przyjemność. Jestem niesamowicie oczarowany tym w jaki sposób stworzona jest postać Pana Mistera Magii. To zlepek trochę zakłopotanego, jednocześnie inteligentnego i w losowych sytuacjach niewinnego do granic możliwości mężczyzny. Wszystko w nim jest urocze, a jak nie urocze to bardzo przyciągające. Sposób w jaki opisujesz jego procesy myślowe, które stoją za wypowiadanymi słowami jest niesamowicie konsekwentny i świetnie składa się w jednolitą całość. Nie mogę się doczekać kolejnych rozgrywek, zwłaszcza, że zawsze jak udaje nam się skończyć jedną z naszych ciągnących się słowotokiem myśli rozgrywek to wydaje mi się, że rozwijam historię Elliotta i jestem bardzo tym usatysfakcjonowany.
Rozbawienie: Perseus Black i jego 'unhinged' listy o stworzeniach magicznych czy innych kapibarach to naprawdę śmieszny koncept. Sama postać Percy'ego jest dość smutna i ma głębie, aczkolwiek ubieranie tego w humor i żarty ma do siebie niesamowity urok, który zawsze doceniam. Bardzo mnie to motywuje do wymyślania i tworzenia kolejnych wątków z jego udziałem, bo wiem że nie będzie w nich nudno. Dystans jaki ma do siebie Percy też jest bardzo dobrze pokazany.
Smutek: Eden Lestrange być może pokazuje, że radzi sobie ze wszystkim idealnie oraz, że wszystko ma pod kontrolą, ale czytanie tego jak przez kopułę idealności powoli przechodzą ciernie jest niesamowicie przykre. Uwielbiam czytać o tych momentach, w ktorych Eden załamuje się grunt pod nogami i łapie się wszystkiego, aby jednak nie stracić panowania nad sytuacją. Desperacja oraz brak umiejętności zrozumienia swoich uczuć jest bardzo widoczny w wielu fabułach jakie razem rozpisaliśmy (między bliźniakami czy też Williama z Eden).
Siłę: Desmond Malfoy to okropny dupek i frajer, ale właśnie dlatego chcę zobaczyć go więcej. Nasza rozgrywka pomiędzy Oleandrem i Desmondem, sprawiła, że pierwszy raz od dawna udało mi się poczuć tyle emocji na raz. Ba, tyle sprzecznych emocji. Chcę Desmondowi współczuć, a jednocześnie bardzo mocno uderzyć go kijem bejsbolowym. Chce pisać fabuły, w których będzie spełniał swoje erotyczne czy pogmatwane, przemocowe pragnienia, a jednocześnie odkryć te jego delikatniejszą stronę, niepewność którą w sobie dusi, a która wylewa się z niego, gdy próbuje skomponować wypowiedź. Będąc bardzo wylewnym, podsumuje to krótko - zanim stało się cokolwiek innego, zakochałem się w tym jak w kilku lakonicznych opisach można zamknąć kawałek wszechświata.
Nadzieję: The Edge - hej, ruchasz się czy trzeba z tobą chodzić? Kocham koncept tej postaci, podoba mi się też jego back story. Liczę na co-nieco między nim, a Elliottem, gdy w tle będzie leciało 1975 instrumental.
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦