• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[13 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus

[13 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
03.11.2023, 12:28  ✶  
Uśmiechnął się wyrozumiale i pokiwał głową; sam niekiedy miewał problemy z dostaniem się do lokalu, zwłaszcza, gdy wcześniej dodawał sobie odwagi innym trunkiem, przez co jego twarz robiła się rumiana (przez co wyglądał mniej jak uosobienie śmierci, a bardziej jak pełna życia istota), krok bardziej chwiejny, zaś język miał trudności z powtórzeniem słów, które miały więcej niż dwie sylaby. Z drugiej jednak strony, być może to lepiej, że nie zostawał wtedy wpuszczony? Merlin jeden wie, jakiego wstydu narobiłby sobie przed personelem restauracji, który tak dobrze znał przecież Perseusa. A raczej - znał głębokość jego kieszeni, hojność jego napiwków oraz jego brudne sekrety, jakimi dzielił się szepcąc w półmroku loży. 
Mimo to, ze świecą szukać drugiego tak dyskretnego miejsca nie tylko w Londynie, lecz całej magicznej Wielkiej Brytanii. Krążyły legendy, jakoby kelnerzy mieli składać Wieczyste Przysięgi; już miał otworzyć usta, by uraczyć tą ciekawostką Erika, jednak w porę ugryzł się w język. Mimo wszystko nie powinien poruszać takich tematów przy Brygadziście; to mogłoby eskalować w nieprzyjemne nieporozumienia.
— W takim razie to ja powinienem prosić o twoje wybaczenie. Zapomniałem wspomnieć, że akcent powinien paść na sylabę ra — odparł przepraszająco, a skrępowanie pomieszane z wypitym wcześniej alkoholem sprawiło, że policzki mu spąsowiały. Nalał mu więc niemalże cały kieliszek wina - Perseus pod tym względem nie znosił konwenansów i polewał więcej trunku, aniżeli wypadało - jakby w geście pojednania, po czym wycofał się na swoje miejsce, nieco bardziej pogrążone w mroku, gdzie nie było widać czerwieni wpełzającej na jego — Rouge sec. Czerwone wytrawne, prosto z Francji.
Nie dodał, jak przed laty spędzał lato w winnicy, z której pochodziła butelka. Duszne, upalne lato i odpoczynek w słodkim cieniu winnych krzewów na szczycie wzgórza. Nad głową Perseusa i Raphaëla krążyły białe mewy, a pomiędzy drzewami w dole majaczyły błękitne wody Morza Śródziemnego. Wszystko wydawało się takie proste; nawet widomo choroby zdawało się mu nie ciążyć tak bardzo jak w Paryżu, choć już wtedy miał poważne problemy z chodzeniem.
Z wiekiem stawał się coraz bardziej sentymentalny.
Polana. W onyksowych tęczówkach pojawił się błysk ciekawości; chciał zapytać Erika, co dokładnie się wydarzyło, wypytać o szczegóły, których próżno doszukiwać się w Proroku Codziennym, poznać jego perspektywę i zrozumieć emocje, jakie targały nim, gdy rozpętało się prawdziwe piekło. W porę jednak ugryzł się w język i powtrzymał się od zadawania pytań, które w jakiś sposób mogłyby wywołać u Erika dyskomfort.
— Wpadłem z deszczu pod rynnę — skrzywił się, przypominając sobie wykrwawiającego się Grimesa — Paradoksalnie jednak uważam, że wyszło mi to na dobre. Przeżywając tamte wydarzenia nie miałem pojęcia o tym, co działo się Polanie. Gdybym wiedział, próbowałbym do was dołączyć, a nie jestem czarodziejem... szczególnie zaprawionym w boju i mógłbym podzielić los ofiar...
Upił łyk wina, odstawił kieliszek na stół i pochylił się w stronę Erika, zniżając głos do szeptu.
— Trzeba Go powstrzymać, zanim wyrządzi więcej krzywd. Zdaję sobie sprawę z tego, że może brzmieć to groteskowo z ust kogoś, kto pochodzi z rodu, którego motto brzmi zawsze czyści, ale mam dość już brania udziału w tej zbiorowej halucynacji. Nikt zdaje się nie rozumieć, jakie może mieć to skutki dla nich samych.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3029), Perseus Black (3337)




Wiadomości w tym wątku
[13 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Perseus Black - 01.10.2023, 01:07
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Erik Longbottom - 01.10.2023, 15:44
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Perseus Black - 03.11.2023, 12:28
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Erik Longbottom - 04.11.2023, 00:06
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:37
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Erik Longbottom - 16.11.2023, 14:19
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Perseus Black - 17.11.2023, 16:38
RE: [10 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Erik Longbottom - 30.11.2023, 00:14
RE: [13 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Perseus Black - 18.03.2024, 00:05
RE: [13 czerwca 1972] wróg mego wroga | erik & perseus - przez Erik Longbottom - 18.03.2024, 18:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa