Gdy się odsunął ona spojrzała na niego pytająco. Zrobiła coś nie tak? Widząc jednak, że mężczyzna chce jej coś powiedzieć czekała z niecierpliwością. Obserwowała jego uroczą, przyjemną twarz, obserwowała to jak był zmieszany i zawstydzony. Wyciąneła do niego dłoń i pogłasakła kciukiem jego policzek. Sama czuła, że chciała mu w końcu wyznać prawdę, ale również się bała. Tak samo jak on. Czuła jak serce jej bije zbyt mocno.
– Też bym chciała ci coś powiedzieć – szepnęła patrząc mu w oczy. – Proszę, nie ukrywaj przede mną zbyt wiele rzeczy. Co w tobie siedzi, że tak bardzo boisz się mi o tym powiedzieć? – zapytała z delikatnym wyczekiwaniem. Cofnęła dłoń, aby go nie peszyć, aby nie sprawić mu zbyt wiele stresu.
Bała się, że powie jej iż nie powinna się tak zachowywać, że powinna mieć więcej ogłady i kultury, bo damie nie przystoi. Wiele razy słyszała takie zdania, ale były one z ust obcych osób, a z ust Gio raczej nie wytrzymałaby karcących i besztających słów. Uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco.