• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix

[20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#1
06.11.2023, 12:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.11.2024, 06:57 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Rodolphus Lestrange - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

20 grudnia 1970
Dolina Godryka

Dolina Godryka była małą miejscowością, z jakiegoś powodu wybieraną przez znamienite rodziny czarodziejów jako miejsce zamieszkania. Może gdyby Dolinę zamieszkiwali sami czarodzieje, to faktycznie byłaby urokliwym i spokojnym miejscem. Jednak tak nie było: kręciło się tam sporo mugoli, a na dokładkę rodzin mugololubnych. Na samą myśl o tym, co wyprawiało się w Dolinie Godryka, Rolph dostawał nieprzyjemnych ciar na całym ciele. Samo istnienie tego miejsca sprawiało, że miał odruchy wymiotne. W Londynie nie było to aż tak odczuwalne, bo trzymał się magicznej części miasta. Ale tam? Niemożliwe było uniknięcie nieczystej krwi, zupełnie jakby czarodzieje tam mieszkający lubili istniejący stan rzeczy - bratania się z kimś, od kogo stoją wyżej.

Nic dziwnego, że Czarny Pan wybrał właśnie to miejsce. Rolph doskonale wiedział, że razem z Bellatrix są godni wstąpienia do jego szeregów, ale rozumiał też, że Lord Voldemort potrzebował dowodu. Większego niż to, co do tej pory robili i myśleli. Rodolphus doskonale się maskował - był świeżo upieczonym pracownikiem Ministerstwa, trafił na dodatek do Departamentu Tajemnic. To, w jaki sposób to zrobił, nie było aż tak istotne, chociaż na pewno ciekawe zarówno dla niego samego, jak i Czarnego Pana. Pozostawało tylko udowodnić swoją wartość.

Stał na wzgórzu, mając oko na całą Dolinę Godryka. Był zimny wieczór, śnieg sypał się z nieba, przykrywając białym puchem całą mieścinę. Wokół pubu kręciło się sporo osób, nawet tutaj dochodziły go śmiechy i przekomarzania się czystej krwi z brudną. Na twarzy Rolpha jednak nie odbił się nawet cień niesmaku - do perfekcji opanował odruchy swojego ciała i mimikę. Mimo zimnej pory roku nie odczuwał chłodu. Jego czarna peleryna była podbita prawdziwą weną, która zatrzymywała ciepło jego ciała. Buty z wysokimi cholewami opinały ciasno łydki i spodnie, które w nie wsunął. Koszula, również w czarnej barwie, przylegała do ciała, nie krępując jednak ruchów. Potrzebował ich całego zakresu. W kieszeni peleryny spoczywały dwie białe maski.
- Dom znajduje się tam - z czułością zacisnął palce na dłoni Bellatrix. Nie musiał na nią patrzeć by wiedzieć, że czuje ekscytację niemal taką samą, jak on sam. A może nawet i większą? - Mam coś dla ciebie.
Wolną dłoń wsunął do przepastnej kieszeni, by wydobyć śnieżnobiały kawałek usztywnianego materiału. Nie dostąpili jeszcze zaszczytu noszenia masek popleczników Czarnego Pana, jednak to co mieli, powinno wystarczyć. Maska zakrywała jedno oko i całe usta. Zaklęta była w ten sposób, by nikt nie mógł ich rozpoznać.

Rodolphus zakręcił palcem, polecając by Trix się obróciła. Musiał się upewnić, że gdy założy maskę, ta nie opadnie w ferworze walki. Nie zniósłby, gdyby ktokolwiek ją rozpoznał. Dla niej gotów był wymordować całe miasto, byle by tylko była bezpieczna.
- Gotowa? - zamruczał do ucha narzeczonej, zaciskając supeł z elastycznych rzemieni na dwa razy, by maska na pewno została na swoim miejscu. Czuł, jak adrenalina zaczyna krążyć w jego żyłach. Przed sobą mieli całą Dolinę, a dom, który został wskazany jako cel, stał na uboczu, pół kilometra od nich. Musieli tylko przemknąć niezauważeni, dostać się do środka wykorzystując okazję, jaką były nadchodzące święta, i zrobić to co słuszne.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (1782), Rodolphus Lestrange (1749)




Wiadomości w tym wątku
[20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 12:51
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 06.11.2023, 14:11
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 15:47
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 06.11.2023, 16:40
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 17:56
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 06.11.2023, 18:50
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 19:12
RE: [20.12.1970] The Shadow Site | Rodolphus, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 06.11.2023, 19:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa