06.11.2023, 23:02 ✶
Szkocja była bardziej wietrzna niż Anglia. Powietrze pachniało trochę lepiej, ale krajobrazy dookoła były bardziej wiejskie, sam Edynburg był może i ładniejszy w centrum od stolicy Anglii, ale na obrzeżach było, jak u plebsu. Poruszył się niespokojnie, ławeczka nie była wygodna. Jak ustalili, tak siedział z przyklejonym uśmiechem do mordy i cieniem niezadowolenia w oczach, ignorując zaczepki wątpliwego pochodzenia towarzystwa. Oh, ile on by dał za papierosa i coś dobrego do picia, a dodatkowo jakiś zawzięty kibic w szaliku zjadł chwilę wcześniej ciepłego burgera lub hotdogga, nie mógł się dokładnie przyjrzeć. I narobił mu apetytu. Zerknął na zegarek ukradkiem, poprawiając swój ciemny płaszcz. Wskazówki leniwie przesunęły się na właściwą porę, a Anthony odszukał wzrokiem swojej ofiary, podnosząc się z miejsca. Miał go wyciągnąć, więc to zrobi. Młody Borgin był może postrzegany, jak klaun i niewiele w nim było powagi, ale gdy przychodziło do obowiązków, był paskudnie sumienny i upierdliwi, przez co tak szybko awansował i piął się w górę kręgów władzy swojego departamentu, docelowo pragnąć szczytu. Byłby doskonałą głową Skarbu Państwa, szczególnie biorąc pod uwagę jego umiejętności kaligrafii oraz hipnozy, które mogłyby rozwiązać wiele problemów w bardzo krótkim czasie.
- Oh, dobry wieczór Panu! Dawno się nie widzieliśmy. Co za ekscytujące spotkanie, prawda? - zaczął nonszalancko, obdarzając jegomościa przenikliwym spojrzeniem, szukając tej krótkiej sekundy, która na skorzystanie z hipnozy była najlepsza. To moment, gdy pierwszy raz przy spotkaniu przecinały się tęczówki, a mózg jeszcze nie do końca przetworzył głos i aparycję napotkanej jednostki. Objął go ręką, a gdy napotkał zaskoczone i brzydkiego koloru ślepia, skupił się na nich aż nieprzyzwoicie, wykorzystując swoje umiejętności. - Uważam, że powinien Pan teraz ze mną pójść, bo mamy do obgadania ważne sprawy.
Jego ton głosu się zmienił, był niższy i zwyczajnie trudno było sprzeciwić się sposobowi, w jaki mówił oraz spoglądał w oczy czarodzieja. Zrobił oczywiście rozeznanie, przy użyciu hipnozy z zaskoczenia na tak słabej jednostce, nie powinien mieć żadnego problemu z osiągnięciem sukcesu, ale miał oczywiście gotową wymówkę i kolejną sztuczkę, gdyby nie udało mu się to tak, jak od lat ćwiczył na mugolach. Metoda bez wisiorka nie zadziałałby na Staszka lub Sauriela, byli zbyt silny i mieli zbyt pewne siebie charaktery, co znacznie wpływało na siłę ich woli. Tony był komornikiem, znał się na rozmowach z ludźmi i urabianiu ich, sprawianiu, że Ci samodzielnie odchodzili do podsuwanych przez niego wniosków. Miał więc w pogotowiu papierosa i obszerną odpowiedź na to, dlaczego chciał go zabrać z meczu drużyny, którą ten głupek tak kochał.
Na zauroczenie, hipnoza
- Oh, dobry wieczór Panu! Dawno się nie widzieliśmy. Co za ekscytujące spotkanie, prawda? - zaczął nonszalancko, obdarzając jegomościa przenikliwym spojrzeniem, szukając tej krótkiej sekundy, która na skorzystanie z hipnozy była najlepsza. To moment, gdy pierwszy raz przy spotkaniu przecinały się tęczówki, a mózg jeszcze nie do końca przetworzył głos i aparycję napotkanej jednostki. Objął go ręką, a gdy napotkał zaskoczone i brzydkiego koloru ślepia, skupił się na nich aż nieprzyzwoicie, wykorzystując swoje umiejętności. - Uważam, że powinien Pan teraz ze mną pójść, bo mamy do obgadania ważne sprawy.
Jego ton głosu się zmienił, był niższy i zwyczajnie trudno było sprzeciwić się sposobowi, w jaki mówił oraz spoglądał w oczy czarodzieja. Zrobił oczywiście rozeznanie, przy użyciu hipnozy z zaskoczenia na tak słabej jednostce, nie powinien mieć żadnego problemu z osiągnięciem sukcesu, ale miał oczywiście gotową wymówkę i kolejną sztuczkę, gdyby nie udało mu się to tak, jak od lat ćwiczył na mugolach. Metoda bez wisiorka nie zadziałałby na Staszka lub Sauriela, byli zbyt silny i mieli zbyt pewne siebie charaktery, co znacznie wpływało na siłę ich woli. Tony był komornikiem, znał się na rozmowach z ludźmi i urabianiu ich, sprawianiu, że Ci samodzielnie odchodzili do podsuwanych przez niego wniosków. Miał więc w pogotowiu papierosa i obszerną odpowiedź na to, dlaczego chciał go zabrać z meczu drużyny, którą ten głupek tak kochał.
Na zauroczenie, hipnoza
Rzut PO 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!