07.11.2023, 11:40 ✶
Uśmiechnął się tylko uprzejmie na przytyk, że gdyby chciała go zaatakować, to by już leżał. Mogła to odebrać w dwojaki sposób, zwłaszcza że zaklęcie rzucone na kamień jej nie wyszło. Jako kpinę lub też delikatne wycofanie się. Była w końcu jakąś anomalią tutaj, Rodolphus nie miał zamiaru wdawać się w słowne potyczki z Yaxley. Ani teraz, ani później. Nie to, że stronił od przemocy, bo to byłoby kłamstwo, lecz podejrzewał, że skrywa ona wiele sekretów, których nie chciał odkrywać. Geraldine nie należała do kobiet, z którymi Rodolphus przebywał. A na pewno nie z własnej woli. Gdy usłyszał przekleństwo, wydobywające się z jej ust, uniósł brew, lecz nic poza tym. Spojrzał ponownie na rzeźbę kobiety, tym razem znajdującą się w innej pozycji, i ukucnął przed nią. Opuszkami palców przesunął po jej policzku, w zamyśleniu obserwując kamień. Bo przecież tym razem się nie ruszyła.
- To mi wygląda na czarną magię - powiedział spokojnie, nie odwracając wzroku od zaklętej w kamień kobiety. - Skąd możesz wiedzieć, że nie da się jej na stałe odczarować? Poddajesz się po jednym zaklęciu?
Tym razem obrócił głowę, by wbić w kobietę świdrujące spojrzenie. Mimowolnie prześlizgnął wzrokiem po jej sylwetce. Zaraz jednak potrząsnął głową i odruchowo przeczesał włosy.
- Nie znasz się na eliksirach i roślinach? - on się nie znał. Jeśli chodzi o wiedzę przyrodniczą, to interesował go ludzki organizm, a w szczególności umysł. A nie chwasty.
- To mi wygląda na czarną magię - powiedział spokojnie, nie odwracając wzroku od zaklętej w kamień kobiety. - Skąd możesz wiedzieć, że nie da się jej na stałe odczarować? Poddajesz się po jednym zaklęciu?
Tym razem obrócił głowę, by wbić w kobietę świdrujące spojrzenie. Mimowolnie prześlizgnął wzrokiem po jej sylwetce. Zaraz jednak potrząsnął głową i odruchowo przeczesał włosy.
- Nie znasz się na eliksirach i roślinach? - on się nie znał. Jeśli chodzi o wiedzę przyrodniczą, to interesował go ludzki organizm, a w szczególności umysł. A nie chwasty.