• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki

[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
08.11.2023, 16:14  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:12 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic III
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Niezależnie od tego, jak mocno Heather Wood chciałaby zabrać małego Marka od rodziców, nie było to coś, co mogłaby przeprowadzić ot tak. Z wielu różnych powodów, z których tylko pierwszym była skomplikowana sytuacja prawna - wszak był synem mugoli, i de facto jedyną możliwością byłoby chyba porwanie, a porywanie małych mugolaków szybko sprawiłoby, że Wood zostałaby aresztowana.
Szczęście w nieszczęściu: w lipcu Mark Sender ukończył jedenaście lat, a to oznaczało, że na progu jego domu pojawił się pracownik ministerstwa z listem wypisanym zielonym atramentem. Już we wrześniu chłopiec miał trafić do szkoły skrytej gdzieś w Szkocji przed oczyma mugoli, a do domu - jeżeli nie zdecyduje się przyjechać na święta i ferie - powróci dopiero w kolejnym roku.
Rodzice Marka nie pałali entuzjazmem ani wobec myśli, że ich syn był czarodziejem, ani że miałby pójść do magicznej szkoły. Brenna doskonale o tym wiedziała, bo zamieniła z nimi więcej niż kilka słów tamtej nocy, gdy sprowadziły z Wood chłopca do domu, a Heather szeptała w jego pokoju zaklęcia. Bardzo postarała się też postawić wtedy sprawę jasno: chłopak musiał uczyć się magii, i ich protest niewiele tutaj zmieni. Heather, starając się monitorować, co działo się u chłopca, mogła z kolei dość szybko zorientować się, że Senderowie nie mogli może mu zabronić pójścia do Hogwartu, ale już ani myśleli zaopatrzyć go w potrzebne "żabie skrzeki" czy wykładać na to pieniędzy.
Gdyby Brenna była nieco bardziej filozoficznie nastawiona do życia albo gdyby nie miała talentu do wpadania na ludzi o ciekawych życiorysach i wielkich kłopotach (uciekających przed śmierciożercami na przykład, zaręczonych z wampirami albo wpadającymi do limbo), może pomyślałaby, że jej życie obrało dziwny kierunek. Ale ponieważ było jak było, kobiecie nie przyszło nawet do głowy, że jest coś dziwnego w tym, że po pracy wchodzi do Dziurawego Kotła ze swoją partnerką z pracy, do niedawna gwiazdą quidditcha, i mugolskim chłopcem, z którym w gruncie rzeczy nie łączyło jej absolutnie nic.
- Trzymaj się Heather, dobrze? - poprosiła, zwracając się do chłopca.
Był blady, jak na swój wiek niewysoki i kościsty. Nie głodzono go raczej, i na pewno nie mieszkał w żadnej komórce pod schodami, ale nie był też najbardziej zadbanym dzieckiem na świecie. Milkliwy, odzywał się rzadko i podchodził chyba do nich trochę nieufnie - ale magia fascynowała go na tyle, że wyraźnie chciał zobaczyć ten magiczny Londyn i przekonać się, że to wszystko nie było żadnym oszustwem. Na słowa Brenny kiwnął tylko głową.
- Masz listę zakupów? - zapytała, prowadząc ich przez pub, by zatrzymał się za murem z tyłu i wyciągnąć różdżkę.
- Mam.
- No to świetnie, zaczniemy od różdżki, bo nie ma nic lepszego niż zakup pierwszej, magicznej różdżki. A potem możemy przejść się do Esów i Floresów, w sumie sama mam do kupienia tam parę rzeczy... Heath? Bardzo proszę, nie kupuj mu miotły, kiedy się odwrócę, pamiętaj, że pierwszoroczni nie mogą ich przywozić do zamku.
- Miotły? - spytał Mark niepewnie i skulił ramiona, jakby zawstydzony własną śmiałością. A potem rozdziawił szeroko usta, kiedy Brenna dźgnęła różdżką jedną z cegieł i mur zaczął zwijać się przed ich oczyma.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2535), Heather Wood (2285)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 16:14
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 09.11.2023, 11:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 12:01
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 16:32
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:57
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 20:52
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 20:34
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 12.11.2023, 23:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 13.11.2023, 13:00
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 13.11.2023, 23:20
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 14.11.2023, 09:36
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 15.11.2023, 12:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa