14.11.2022, 20:17 ✶
Choćby chciał to nie mógł wtrącać się w rodzinne konflikty. Nie tylko wychowanie nie pozwalało na takie wścibstwo ale i nie był pewien czy umiałby jej pomóc. Niejako go tutaj zatrudniono, przyszedł tu służbowo i starał się okazać najwyższą uprzejmość. Samą Heather znał słabo, miał okazję poznać ją dopiero kiedy poproszono go o pomoc. Jeśli patrzeć przez pryzmat jej aparycji to nie podejrzewałby ją o tak gorący temperament.
- Sęk w tym, że gdy zaczynasz się wściekać to wyzwalasz falę niewidzialnej i nietykalnej energii pobudzającej wodę do adekwatnego odreagowania. Jesteś ściśle emocjonalnie związana ze swoją klątwą a takie są najtrudniejsze do wycofania. Nie będę owijać w bawełnę ale w chwili obecnej jedyne, co możesz zrobić w tej kwestii to próbować nad tym zapanować. - odmówił grzecznie poczęstowania się przyniesionym łakociem. Cały jest dla niej po to, aby w trakcie rozmowy nie doszło przypadkiem do wyzwolenia magii wody. Podniósł wzrok na dziewczynę kiedy zabezpieczenie otoczenia przed zalaniem nazwała "pierdołą" i okazała jawnie ignorancję względem efektów ubocznych swoich nerwów. Nie pochwalał takiej postawy ale należało pamiętać, że jest tutaj służbowo i nie odpowiada za cudzy poziom zainteresowania powikłaniami klątwy, wpływającymi na otoczenie.
Wyciągnął z walizki niedużą książkę z wściekle żółtą (puchońską, zużytą) zakładką i odsłonił ją na stronie przedstawiającej trzy różne posągi, na których widniał symbol wody zaraz obok napisów w dziwnym języku.
- Źródło tej klątwy nie jest w tobie, a w którymś z tych posągów. Wspominałaś, że to od niego się zaczęło. Tak więc według wielu badań ten szczególny rodzaj klątwy może odwrócić w głównej mierze zniszczenie posągu... a to nie jest proste bo jeśli takowy należy do kogoś bądź znajduje się na cudzych włościach to samowolka jest prawnie niewskazana. - położył starą książkę na stoliku i poprawił zegarek na nadgarstku.
- Nie ma na to zaklęcia leczniczego. Słyszałem o istnieniu amuletów i pierścieni, których kamienie szlachetne nieznacznie osłabiają działanie niektórych pomniejszych klątw. Póki co najwięcej możesz zdziałać ty - wskazał na nią dłonią - ... jeśli popracujesz nad oddechem kiedy coś lub ktoś zaczyna doprowadzać cię do furii. - domyślał się, że nie tego oczekiwała od klątwołamacza. Nie mógł jednak obiecywać cudów. Są takie klątwy, których zneutralizowanie wymaga wielu lat ćwiczeń, wyrzeczeń i leczenia - dlatego są tak niebezpieczne, a zawód niełatwy.
- Sęk w tym, że gdy zaczynasz się wściekać to wyzwalasz falę niewidzialnej i nietykalnej energii pobudzającej wodę do adekwatnego odreagowania. Jesteś ściśle emocjonalnie związana ze swoją klątwą a takie są najtrudniejsze do wycofania. Nie będę owijać w bawełnę ale w chwili obecnej jedyne, co możesz zrobić w tej kwestii to próbować nad tym zapanować. - odmówił grzecznie poczęstowania się przyniesionym łakociem. Cały jest dla niej po to, aby w trakcie rozmowy nie doszło przypadkiem do wyzwolenia magii wody. Podniósł wzrok na dziewczynę kiedy zabezpieczenie otoczenia przed zalaniem nazwała "pierdołą" i okazała jawnie ignorancję względem efektów ubocznych swoich nerwów. Nie pochwalał takiej postawy ale należało pamiętać, że jest tutaj służbowo i nie odpowiada za cudzy poziom zainteresowania powikłaniami klątwy, wpływającymi na otoczenie.
Wyciągnął z walizki niedużą książkę z wściekle żółtą (puchońską, zużytą) zakładką i odsłonił ją na stronie przedstawiającej trzy różne posągi, na których widniał symbol wody zaraz obok napisów w dziwnym języku.
- Źródło tej klątwy nie jest w tobie, a w którymś z tych posągów. Wspominałaś, że to od niego się zaczęło. Tak więc według wielu badań ten szczególny rodzaj klątwy może odwrócić w głównej mierze zniszczenie posągu... a to nie jest proste bo jeśli takowy należy do kogoś bądź znajduje się na cudzych włościach to samowolka jest prawnie niewskazana. - położył starą książkę na stoliku i poprawił zegarek na nadgarstku.
- Nie ma na to zaklęcia leczniczego. Słyszałem o istnieniu amuletów i pierścieni, których kamienie szlachetne nieznacznie osłabiają działanie niektórych pomniejszych klątw. Póki co najwięcej możesz zdziałać ty - wskazał na nią dłonią - ... jeśli popracujesz nad oddechem kiedy coś lub ktoś zaczyna doprowadzać cię do furii. - domyślał się, że nie tego oczekiwała od klątwołamacza. Nie mógł jednak obiecywać cudów. Są takie klątwy, których zneutralizowanie wymaga wielu lat ćwiczeń, wyrzeczeń i leczenia - dlatego są tak niebezpieczne, a zawód niełatwy.