• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki

[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
09.11.2023, 12:01  ✶  
- Może poczekaj chociaż aż odbierze pierwsze lekcje latania? - poprosiła Brenna z westchnieniem. W końcu chłopiec mógł tego nie polubić, nie mieć talentu albo bać się wysokości. Nie była pewna, czy cieszyć się, czy martwić takim zaangażowaniem Heather. Z jednej strony pokazywało to tylko, że Wood ma dobre serce, a Brenna sama często... włączała się w pewne sprawy aż za bardzo. Z drugiej w ich robocie trzeba było mieć grubą skórę. - Poza tym do przyszłego roku Mark na pewno urośnie.
Spojrzała wprost na chłopca i uśmiechnęła się do niego, nie chcąc, aby poczuł się pominięty w tej dyskusji, toczącej się niejako nad jego głową.
- Czarodzieje często poruszają się na latających miotłach. Poza tym możemy się też teleportować, ale tego drugiego nauczysz się dopiero za parę lat - wyjaśniła, nim wyszli wprost na gwarną ulicę Pokątną. Krążyły po niej dziesiątki czarodziejów, spora część w tych bardziej tradycyjnych szatach. Na ścianach wisiały ulotki, plakaty i reklamy, spośród których spoglądały ruchome sylwetki. W kiosku sprzedawano prasę, ktoś wędrował ciągnąć za sobą wózek pełen klatek z podskakującymi zwierzętami, jakieś dzieciaki zachwycały się przedmiotami wystawionymi w sklepie z zabawkami. Mark, który do tej pory trzymał rękę Heather chyba tylko dlatego, że bał się zaprotestować, teraz mocniej zacisnął palce na jej dłoni. Nie był już malutkim dzieckiem, ale miejsce pełne dźwięków, kolorów, zapachów, tak różne od wszystkiego, co znał ze zwykłego Londynu, musiało go przytłaczać.
Po części dlatego sklep Olivanderów był dobrym pomysłem. Cichy, odwiedzany przez ludzi z rzadka - bo klientów nigdy nie było tu wielu, wszak różdżki kupowano na lata, za to ceny towarów były wysokie - nie przytłaczał bodźcami. Zakurzona lada, dziesiątki pudeł, i sprzedawca, tym razem nikt z rodziny, więc chyba ktoś, kto akurat tego dnia ich zastępował.
- Dzień dobry - przywitała się Brenna. - Szukamy różdżki dla tego dżentelmena. Pierwszy raz do Hogwartu - powiedziała, przesuwając się, by pokazać mu Marka. - Praworęczny.
- Hm... - mruknął mężczyzna, spoglądając na chłopca. Machnął własną różdżką i taśma miernicza przyfrunęła do chłopca, chociaż Brenna za nic nie pojmowała, po co to komu potrzebne. Wszak różdżka była kupowana na lata. - Gdybyś mógł spotkać smoka, jednorożca i feniksa, którego z nich chciałbyś zobaczyć, chłopcze?
Mark przestąpił z nogi na nogę, zerknął na Heather, niepewny, jakby nagle poddawano go jakiemuś testowi.
- Smoka? - powiedział, chociaż brzmiało to bardziej jak pytanie niż odpowiedź. Tymczasem sprzedawca zaczął ściągać z półek pudełka.
- W takim razie zaczniemy od standardowego połączenia, włókno z serca smoka i angielski dąb, a tutaj mamy włókno z serca smoka i heban, elegancka i doskonała do transmutacji. Sprawdźmy też, jak sprawdzi się włos z ogona jednorożca, na początek z jarzębiną, będzie sprawdzać się przy zaklęciach obronnych. Weź pierwszą, młodzieńcze i nią machnij...


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2535), Heather Wood (2285)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 16:14
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 09.11.2023, 11:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 12:01
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 16:32
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:57
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 10.11.2023, 20:52
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 20:34
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 12.11.2023, 23:37
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 13.11.2023, 13:00
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 13.11.2023, 23:20
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Brenna Longbottom - 14.11.2023, 09:36
RE: [08.07.72, wieczór] Ukoić lęki - przez Heather Wood - 15.11.2023, 12:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa