Wcale nie tak łatwo było odnaleźć swoją ścieżkę. Czasem nie wystarczały wskazówki rodziny, chciało się czegoś zupełnie innego. To mogło być trudne, zważając na to, że rodzina miała zapewne swoje oczekiwania. Nie pomyślałaby nawet, że Aury mógł mieć takie problemy. Wydawało jej się, że każdy byłby dumny z syna, który osiągnął sukces. Przecież jego twarz często spoglądała na nich z gazet, z tego, co jej się wydawało to świetnie rozwijał swoją karierę. Nie sądziła, że mógłby się pojawić problem z dziedziną z której jest znany. Wszak, jaka to różnica? Widać było, że wychodzi mu to co robi, inni to doceniają, czego więc chcieć więcej?
Ułatwił jej wybór miejsca wskazując na kanapę, która znajdowała się tuż przy kominku. Usiadła więc tam, przez chwile wpatrywała się w płomienie ognia, które tańczyły w rytm tylko sobie znanej melodii. Zdecydowanie lepiej się czuła taka osuszona, chociaż deszcz nie był niczym strasznym powodował spory dyskomfort. Nie znosiła tego uczucia klejących się do ciała ubrań i włosów, na szczęście to już miała za sobą. Magia była niesamowicie wygodna, pomagała nawet w tak banalnych sprawach.
Oderwała wzrok od kominka, kiedy Aury się do niej odezwał, przeniosła spojrzenie w jego stronę. Pytanie, które zadawał mogło wydawać się proste, w przypadku Norki, która miała swoją cukiernię jednak nie do końca. Przygotowywała w swoim życiu naprawdę wiele naparów, ale czy miała swój ulubiony? - Tak najbardziej lubię czarną z imbirem, goździkami i miodem. - Postanowiła faktycznie wspomnieć o tej ulubionej, nie sądziła jednak, że mężczyzna będzie miał wszystkie składniki. Faceci kojarzyli jej się raczej z prostym gotowaniem, bez specjalnych udziwnień. - Ale chętnie wypiję też zwykłą, czarną bez udziwnień. - Grunt, że się ogrzeje jeszcze bardziej. - Jaką robisz dla siebie? - Była ciekawa, herbata mogła wiele opowiedzieć o osobie, która ją piła.